Wiza do Iranu. Procedura krok po kroku

Wiza do Iranu. Procedura krok po kroku

Perturbacje związane z jej wyrobieniem stały się nawet kanwą książki Artura Orzecha. Ja co prawda jej nie czytałam, ale zaznajomiłam się z wieloma blogowymi opisami narzekającymi, jak trudno ją zdobyć. Dla samotnie podróżującej kobiety miała być nawet nieosiągalna. Postanowiłam rozprawić się z tymi mitami i pokazać, że wiza do Iranu nie jest żadnym Białym Jednorożcem i bez trudu można ją samodzielnie wyrobić.

 

Aby złożyć wniosek wizowy w ambasadzie potrzebne są:

  • kod autoryzacyjny z Ministerstwa Spraw Zagranicznych Iranu (koszt 30 €) – jak go zdobyć? Czytaj niżej.
  • oryginał paszportu oraz kopia strony z danymi osobowymi
  • wniosek wizowy wypełniony komputerowo (jego uzupełnienie to mordęga, bo formatowanie się rozjeżdża) – pytają w nim m.in. o adres pracodawcy, wykonywany zawód, odwiedzone kraje, wizytę w Izraelu, poprzednie podróże do Iranu, adres pobytu w Iranie
  • 1 zdjęcie paszportowe (chusta u kobiet niewymagana)
  • potwierdzenie wniesienia opłaty wizowej (50€) – najlepiej dokonać tego bezpośrednio w oddziale banku, a nie przez internet (sankcje, sankcje, sankcje!)
  • potwierdzenie wykupienia ubezpieczenia (ma pokrywać koszty leczenia, ewakuacji medycznej i transport zwłok)

 

Patrzycie na tę listę i myślicie – o rany, ile zachodu! Oczywiście możecie skorzystać z pośrednictwa jakiegoś polskiego biura podróży lub próbować zdobyć 30-dniową wizę na lotnisku (cena 75€), ale wówczas nie ma gwarancji, że ją dostaniecie. Wizę można przedłużać już na miejscu na maksymalnie 3 miesiące. Długość wizy wyrobionej w ambasadzie to jedynie 30 dni.

 

Kiedy aplikować?

Dla mnie najbardziej problematyczne okazało się wybranie odpowiedniego momentu na rozpoczęcie całej procedury wyrobienia wizy. Przeczytałam, że najlepiej zrobić to 40 dni przed planowaną podróżą. Po otrzymaniu kodu autoryzacyjnego mamy 30 dni, aby złożyć wniosek wizowy. Wiza do Iranu jest ważna przez trzy miesiące, ale w ciągu miesiąca od jej uzyskania musimy wjechać na teren Iranu. Jej wydanie zajmuje ambasadzie tydzień.

Cała procedura uzyskiwania wizy zabiera od 30 do 40 dni, przy czym najdłużej zabiera załatwienie kodu autoryzacyjnego. Kod to nic innego jak prześwietlenie naszej osoby przez służby irańskie. Można o niego aplikować za pośrednictwem jednej z irańskich agencji turystycznych. Ja zdecydowałam się na Key2Persia i mogę z czystym sumieniem polecić ich usługi.

 

Wiza do Iranu – proces wyrabiania

 

3 marca – aplikuję o kod autoryzacyjny

Wypełniam wniosek na stronie internetowej Key2Persia. Do uzupełnienia są m.in. data pobytu, zawód oraz trasa podróży wraz z harmonogramem. Oczywiście nie mam jej jeszcze ustalonej, więc wchodzę na pierwszą lepszą notkę blogową w stylu „Co zobaczyć w Iranie” i spisuję wszystkie polecane miasta. Po wysłaniu dostaję automatyczną odpowiedź, że w ciągu 24h ktoś się do mnie odezwie.

4 marca – odzew agencji

„Dear friend!” Takimi słowami będą zaczynać się wszystkie maile od Key2Persia. Bardzo miła pracownica perfekcyjnym angielskim prosi mnie o przesłanie zdjęcia (jakiegokolwiek) i kopii strony paszportu z danymi osobowymi. Muszę też sprostować, bo zrozumiała, że chcę ubiegać się o wizę na lotnisku, a nie w ambasadzie (w formularzu nigdzie się tego nie zaznaczało). Odpowiedź odsyłam tego samego dnia.

5 marca – opłacenie kodu

Agencja odpisała, że przesłane pliki doszły i wszystko z nimi OK. Tłumaczy, jak zrobić przelew, aby nie cofnięto go z powodu sankcji finansowych nałożonych na Iran. Okazuje się, że agencja korzysta z narzędzia amerykańskiego Szatana – PayPal. Muszę wpłacić 30€ + 3€ opłaty manipulacyjnej, a w tytule przelewu nie mogę wpisać żadnego słowa typu „Iran visa”, „Iran” lub „tourist”, tylko swoje nazwisko. Gdy dokonam płatności, mam ich o tym powiadomić. Po wysłaniu pieniędzy dostaję informację od PayPal, że niejaki Steven Hermans był odbiorcą tego przelewu.

Agencja informuje mnie, że ministerstwo ma 10 dni roboczych na rozpatrzenie mojego wniosku (piątek to dzień wolny). Ale zbliżają się obchody perskiego nowego roku (Nouruz) i od 16 do 25 marca ministerstwo nie będzie pracować.

05 marca – przelew zaksięgowany

Dostaję wiadomość, że pieniądze doszły i rozpoczynają procedurę ubiegania się o kod autoryzacyjny.

15 marca – otrzymanie kodu

“Dear friend, hope you are doing well. We are really glad to inform you that your request is approved by the MFA”. Mam kod! Po przeczytaniu tej wiadomości aż zapiszczałam z radości. Za 1-2 dni mam zadzwonić do ambasady w Warszawie z pytaniem, czy mój kod dotarł. Dopiero wtedy można złożyć wniosek wizowy.

wiza do iranu kod autoryzacyjny

 

27 marca – telefon do ambasady

Informacja telefoniczna jest dostępna wyłącznie w godzinach 9-12. Dzwonię tuż przed 12 i mam szczęście się dodzwonić. Dość pomocna pani informuje mnie, że mój kod autoryzacyjny dotarł. Słyszę też wyraźnie, że w biurze jakiś mężczyzna składa wniosek wizowy, mimo że jest to możliwe tylko między 14-15. No cóż, niektórzy są uprzywilejowani.

Po pracy biegnę przelać pieniądze na konto ambasady i w tym celu muszę się udać do pewnego banku, w którym średnia wieku klientów to 60 lat. Średnia wieku kasjerek to też 60 lat. Koszt wizy to 50€ plus 1,69€ opłaty manipulacyjnej.

Podsumowując, wiza do Iranu kosztowała mnie 84,69€.

28 marca – złożenie wniosku w ambasadzie

Interesanci są przyjmowani wyłącznie między 14 a 15 i nawet jeśli jesteście 10 min wcześniej, to i tak Was nie wpuszczą. Jeden chłopak przyjechał aż z Kołobrzegu i czekał od 9. Nie było zmiłuj. Złożenie wniosku zajmuje 20 sekund.

31 marca – telefon do ambasady

Próbuję się dodzwonić między 9 a 12, ale albo nikt nie odbiera, albo jest zajęte. Chcę zapytać, czy moje dokumenty są w porządku i kiedy będzie wiza.

3 kwietnia – telefon do ambasady

Tym razem udaje się mi dodzwonić. Pytam, czy wiza jest już do odebrania. Będzie jutro o 14, czyli dokładnie po tygodniu od złożenia wniosku.

5 kwietnia – odbiór wizy

Zajmuje to 20 sekund, a potem już przez długie godziny można szaleć z radości. Czyż nie jest piękna?

wiza do iranu

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.