Valletta. Warowna stolica końca Europy

valletta zwiedzanie

Malta od wieków stanowiła bramę do Europy i miks wielu kultur, w tym wpływów Maghrebu. Z powodu położenia geograficznego i związanego z nim osamotnienia była łakomym kąskiem do ataku. Dlatego musiała znaleźć skuteczny sposób, jak je odpierać. Potężne mury obronne stały się jej znakiem rozpoznawczym, a Valletta należy do jednych z najbardziej ufortyfikowanych stolic świata. Pierścień obwarowań pozostaje do dziś w znacznym stopniu nienaruszony i znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.

 

Malta to najdalej na południe wysunięte państwo Starego Kontynentu. Bardziej na północ leżą Tunis i Algier należące do Afryki Północnej niż jej stolica, Valletta. Granice Tunezji znajdują się w odległości zaledwie 286 km od archipelagu maltańskiego. To niemal taki sam dystans jak trasa samochodowa między Warszawą a Katowicami. Tak bliskie sąsiedztwo Maghrebu odbiło się na tutejszej architekturze i języku. Domy z piaskowca, żar lejący się z nieba i skąpa roślinność przybliżają bardziej wyspę do Afryki niż do nieodległych Włoch skąpanych w śródziemnomorskiej zieleni.

Położenie na końcu Europy stanowiło przez wieki atut Malty. Omijały ją wielkie europejskie niepokoje, rewolucje i zarazy. Nie stała się także miejscem zsyłek dla przestępców, tak jak Cypr. Kojarzony z Maltą zakon joannitów osiedlił się tu w wyniku zgody cesarza Karola V dopiero w 1530 roku. To przyniosło kres sielanki. Wcześniej Zakon Maltański podbił Rodos, na którym stworzył dobrze funkcjonujące państwo zakonne przeobrażone szybko w potęgę morską. Taki stan rzeczy był nie po myśli Imperium Osmańskiego, z którym rycerze toczyli wiele bitew, także o wpływy handlowe. Po tym, jak przenieśli się na Maltę, na wyspę z wendetą dotarły też wojska sułtana.

 

Miasto obronne

Kiedy w 1565 roku trwało wielkie oblężenie Malty prowadzone przez Turków, Valletta jeszcze nie istniała. Kamień węgielny pod trzecią stolicę wyspy położył rok później 49. Wielki Mistrz Zakonny Jean Parisot de Valette. To on przewodził bohaterskiej obronie i to od jego nazwiska nowe miasto ochrzczono „Valletta”. Druga stolica Malty – Birgu, pełniła swoją rolę jeszcze do roku 1571. To nie były zresztą pierwsze przenosiny stolicy z inicjatywy zakonu joannitów. Gdy tylko przybyli na wyspę w 1530 roku, od razu zdecydowali o pozbawieniu tej roli Mdiny leżącej w interiorze. Zakonna potęga morska musiała mieć pod ręką swoją flotę, więc ulokowano stolicę na wybrzeżu.

Potężne i solidne mury miejskie były jednymi z pierwszych struktur, które wzniesiono w Valletcie. Fort St. Elmo, poważnie uszkodzony podczas wielkiego oblężenia, został odbudowany i włączony do nowych umocowań. Valletta wraz z cypryjską Nikozją była uważana za przykład idealnego renesansowego miasta ze względu swoje fortyfikacje, jak i miejskie życie. Choć dziś takie porównanie jest trudne do wyobrażenia w przypadku Nikozji, która przeszła ogromną metamorfozę, stolica Malty zdaje się być zahibernowana w czasie. Nie bez przyczyny mówi się o niej, że to miasto-muzeum. Valletta jest gwarna, życie nocne w niej kwitnie, ale nie można o niej powiedzieć, że to miasto nowoczesne. Ma styl i klasę, a jej historyczna nuta wybrzmiewa głośno mimo tłumu turystów.

valletta mury obronne

 

Valletta w czasie spaceru

Stolica Malty jest tak maleńka i kompaktowa, że poza obrzeżami nie istnieje w niej transport publiczny. To idealne miejsce do zwiedzania na piechotę i zaglądania w każdy kąt. Gdzieniegdzie uliczne widoki, a zwłaszcza dostojne kamienice wzniesione z piaskowca, psują szeregi ciasno zaparkowanych aut. Charakterystycznym elementem architektury maltańskiej są gallariji, czyli kolorowe drewniane balkony. Ich zastosowanie rozpowszechniło się dopiero w XVII wieku, gdyż na żadnym z historycznych pejzaży Valletty czy innych miast nie widać zadaszonego balkonu.

 

Przykład bardzo zdobionej gallarija na Pałacu Wielkiego Mistrza

 

Fontanna Trytona to kolejny charakterystyczny punkt, ale położony poza historycznymi murami Valletty. Tak jak w Warszawie ludzie czekają na siebie w centrum pod Rotundą, tak w Valletcie z pewnością wybierają to miejsce. Tuż obok znajduje się dworzec autobusowy, z którego można dojechać w każdy zakątek Malty. Fontanna została wykonana w stylu modernistycznym, a postaci trzech trytonów (odlanych w Neapolu) mają symbolizować łączność Malty z morzem.

Uruchomiono ją w 1959 roku, a po 19 latach uległa poważnemu uszkodzeniu, kiedy misa trzymana przez trytony spadła pod ciężarem zbieranej w niej wody. Okres renowacji trwał długie lata i nawet nie było pewności, czy fontanna przetrwa. W czasie naprawy w 1986 roku dodano środkowy filar podtrzymujący misę, co zaburzyło pierwotną dynamikę rzeźb i spotkało się z dużą krytyką. Po kolejnej renowacji w latach dwutysięcznych podpora zniknęła.

 

Valletta wyjątkowo dobrze łączy historyczna architekturę z nowoczesnymi rozwiązaniami. Najwięcej takiego misz-maszu znajduje się w okolicy głównej bramy wejściowej.

 

Valletta dla ludzi z kondycją

Elementem, który z pewnością wyróżnia Vallettę, są schody. Poeta Lord Byron odwiedził stolicę w XIX wieku i bardzo narzekał na jej wielopoziomowe położenie, zwłaszcza że kulał. Poświęcił schodom Valletty nawet pełny goryczy wiersz:

Adieu, ye cursed street of stairs, how surely he who mounts you swears.
(Żegnaj, przeklęta ulico schodów, jakże z pewnością przeklina cię ten, kto się po tobie wspina – tłum. własne).

Mieszkańcy Valletty nawet z wady potrafią uczynić atut. Ulicę St. Lucia złożoną ze schodów biegnących w dół do zatoki od skrzyżowania z ulicą Merchant przemieniono w zakątek malutkich kawiarni i restauracyjek.

 

Mimo wszystko wyciąga się pomocną dłoń do tych, którzy schodów nie znoszą lub mają problem z poruszaniem się. Futurystyczna winda mierząca 58 m pozwala dotrzeć do górnych ogrodów Barrakka w 23 sek. Na piechotę wspinaczka zajmie ok. 20 min. Jednak, o ile dobrze pamiętam, ta oszczędność czasu i energii nie jest za darmo! Należy skasować bilet na swojej karcie miejskiej.

 

Czego nie można przegapić w Valletcie

Megalityczne artefakty w Muzeum Archeologicznym

Malta to wyspa mająca bardzo bogatą przeszłość archeologiczną – słynie zwłaszcza z bardzo tajemniczych kompleksów megalitycznych. Wszystkie oryginalne głazy i artefakty są do obejrzenia w stołecznym muzeum. Największym skarbem jest rzeźba pochodząca z Hypogeum Ħal-Saflieni, odnaleziona w 1902 roku. To postać leżącej kobiety w sukni do kostek zwana Śpiącą Wenus.

 

Ociekające złotem wnętrza Konkatedry św. Jana

To zabytek, któremu poświęciłam oddzielny wpis, gdyż całkowicie na to zasługuje. Jeśli mam podać jeden, ale wystarczający powód, dla którego warto odwiedzić Vallettę, będzie to właśnie Konkatedra św. Jana. Jest jedną z najpiękniejszych, a na pewno najbogatszą barokową świątynią w Europie. Ocieka złotem i skrywa w sobie dzieła wielkich mistrzów, na czele z Caravaggiem. Wizyta obowiązkowa!

konkatedra św. jana w Vallecie

 

Saluty armatnie o 12 lub 16

W górnych ogrodach Barrakka codziennie, zupełnie za darmo (choć datki są bardzo pożądane) odbywa się tradycyjny salut armatni wykonywany przez maltańskich miłośników historii. Miejsce ku temu nie mogłoby być lepsze, gdyż tłem tego widowiska jest najładniejsza panorama w całej Valletcie. Lufy dział są skierowane na Trzy Miasta, Fort St. Angelo i całą zatokę Grand Harbour. Dzięki temu mamy możliwość zrobienia naprawdę malowniczych zdjęć.

Saluty armatnie w tym miejscu wystrzeliwano w przeszłości w ramach specjalnych okazji lub ceremoniałów. Wyjątek uczyniono dwa razy – dział użyto do celów militarnych podczas oblężenia Malty w latach 1798-1800 oraz w czasie II wojny światowej. Po odnowieniu bateria została początkowo wyposażona w osiem oryginalnych 24-funtowych dział Blomfield pochodzących z lat 1790-1810. W roku 2011 przeniesiono je do muzeum i zastąpiono replikami. Przed salutem armatnim chętne osoby za dodatkową opłatą mogą zobaczyć z bliska baterie i posłuchać kilku ciekawych historii.

valletta salut armatni

 

Wizyta w tradycyjnym maltańskim domu

Choć Valletta nazywana jest miastem-muzeum, obiektów do zwiedzania jest tylko garstka. Do najczęściej rekomendowanych należy Casa Rocca Piccola, czyli XVI-wieczny pałac będący własnością rodziny de Piro wywodzącej się z maltańskiej szlachty. Co ciekawe, jest to prawdziwy dom, w której rzeczona rodzina wciąż mieszka. W ciągu dnia odwiedzają go turyści, by w godzinach popołudniowych mógł stać się oazą spokoju wyłącznie dla właścicieli.

Dom został pierwotnie zbudowany dla jednego z rycerzy Zakonu Maltańskiego – Don Pietro La Rocca. Mieści się w nim 50 pomieszczeń, z których większość jest udostępniona do zwiedzania. Wnętrza są bardzo wysmakowane i bogato zdobione (obrazy, historyczne meble, mnóstwo bibelotów, które zbierali właściciele). Jednocześnie trafimy na pokoje, z których bije domowa atmosfera i łatwo się domyślić, że są na co dzień wykorzystywane przez mieszkańców.

Jako że Maltańczycy to najbardziej religijny naród Europy (obecnie i w przeszłości), w casa Rocca Piccola nie zabraknie dewocjonaliów, prywatnych ołtarzyków, a nawet domowej kaplicy. Wyjątkową atrakcją w czasie zwiedzania jest możliwość zejścia do schronu z czasów II wojny światowej. Jest naprawdę przestronny, z solidnymi ścianami i położony głęboko pod ziemią, a przez to zimny. Wcześniej służył jako spiżarnia.

Po pałacu oprowadza przewodnik, a zwiedzanie odbywa się co godzinę. Bilet normalny kosztuje 9,50 euro (2023 r.). W niedzielę Casa Rocca Piccola jest zamknięta.

valletta casa rocca piccola

 

A tu wspomniany schron wojenny

 

Nocny spacer po gwarnym mieście

Ze względu na temperatury panujące na Malcie, prawdziwe miejskie życie rozpoczyna się tu po zachodzie słońca. Wcześniej dokuczliwe upały zniechęcają do wyjścia z domu. Za to gdy zapadnie zmrok miasto łapie oddech i pokazuje swoje śródziemnomorskie oblicze. Każda knajpka to niekiedy inny koncert na żywo, a o wolny stolik nie jest wcale łatwo, więc na wieczorną kolację lepiej zarezerwować go wcześniej. Valletta jest też ze smakiem oświetlona, co zachęca do fotograficznej wędrówki.

Ulice w dzień

 

Ulice wieczorem

valletta życie nocne

Lipiec 2021 r.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.