Trebinje. Kawałek Serbii w rogu Bośni i Hercegowiny

trebinje

Trebinje to miejsce przygraniczne, położone najdalej na południe ze wszystkich miast Bośni i Hercegowiny. 20 km dalej mamy już Chorwację lub Czarnogórę. Mimo to nie doświadczymy tu mieszanki kultur i narodowości. Trebinje jest częścią Republiki Serbskiej, czyli jednego z dwóch administracyjnych tworów składających się na państwo Bośnia i Hercegowina. Ale nawet pamiętając o tym, jego „serbskość” bardzo mnie zaskoczyła.

 

Serbscy turyści, serbskie (a nie bośniackie) flagi, serbski wygląd mieszkańców, kelnerzy też „mili” niczym w Serbii. A do tego wszechobecna cyrylica. Trebinje porównywane jest do Mostaru, choć jest to porównanie zdecydowanie na wyrost. Choć miasto nie jest na straconej pozycji. Po prostu nie przyciąga aż tak wielu turystów, a dawną dzielnicę osmańską nie wypełniają kramy z tysiącami pamiątek. Właściwie o jakiś ciekawy i ładny souvenir jest tu bardzo trudno. Mimo wszystko miasto ma swoich miłośników, a Robert Makłowicz nazwał je jednym ze swoich ulubionych miejsc na świecie.

 

Trebinje – zielona oaza Hercegowiny

To co zatem jest siłą Trebinje? Jego spokój i otoczenie. Wokół sielska zieleń i góry, malownicza rzeka Trebišnjica przepływająca niemal przez samo centrum, kamienne zabudowania i nastrój niemal jak na francuskiej lub włoskiej prowincji. Miasto pozwala odpocząć od tłumów i cen położonego zaledwie 27 km dalej Dubrownika.

Trebinje było moim jedynym przystankiem w serbskiej części Bośni i Hercegowiny. Przyjechałam tu z Sarajewa, a cała droga minęła mi na oglądaniu oszałamiających widoków za oknem. W strugach deszczu mokły majestatyczne góry pokryte zielonym pluszem. Krajobrazy i natura są w Bośni naprawdę oszałamiające i wypadają dużo lepiej niż Tajlandia czy Kambodża. Jedną z takich zielonych oaz jest właśnie Trebinje, którego okolica to idealne miejsce dla piechurów.

 

Atrakcje Trebinje

Spotkałam się z bardzo rozbieżnymi opiniami dotyczącymi tego, czy w ogóle warto do Trebinje przyjechać. Jedni piszą, że to miasto na 30 min zwiedzania. Owszem, tyle zajmuje obejście niezbyt dużego starego miasta. Ale jeśli chcemy trochę pospacerować po górach, należy spędzić tu co najmniej 3 dni. Trebinje otoczone jest siedmioma wzgórzami, na których ulokowano fortece i monastyry. Taka piesza wycieczka za miasto to 5-10 km w jedną stronę. Ale to tylko niewielki wycinek atrakcji, a o reszcie piszę poniżej.

 

Rzeka Trebišnjica

Może uznacie, że wymienianie rzeki wśród mocnych punktów danego miasta jest przesadą. Ale spójrzcie tylko na poniższe zdjęcia. Jak pięknie w Trebišnjicy odbijają się wzgórza, chmury i zabudowania. Jeśli lubicie fotografowanie, to z aparatem możecie spędzić w Trebinje pół dnia w poszukiwaniu ciekawych kadrów.


 

Stary most Arslanagić

Most wybudowany przez Turków osmańskich w 1574 roku jako kluczową przeprawę na szlaku solnym. Jego pomysłodawcą był Sokollu Mehmed Pasza, wielki wezyr w służbie Sulejmana Wspaniałego, ale z pochodzenia Serb. Jako małe dziecko został odebrany rodzicom przez Turków i oddany do korpusu janczarów. Jego postać oczywiście pojawia się w tureckim serialu Wspaniałe stulecie.

Most przez setki lat stał sobie na swoim miejscu aż w latach 60. XX wieku postanowiono go rozebrać i przenieść bliżej miasta. Powodem była budowa stacji hydrologicznej. Zalicza się go do najciekawszych mostów epoki osmańskiej na terenie Bośni.

most w trebijne

 

Monastyr Hercegovacka Gračanica

Mimo że górująca nad Trebinje cerkiew wydaje się starsza, zbudowano ją dopiero w roku 2000. To miejsce bardzo symboliczne i przyciągające tysiące pielgrzymów z Serbii. Jest wierną kopią monastyru z Kosowa, którego dziś chronią wojska KFOR.

 

W Hercegovackiej Gračanicy pochowano Jovana Dučića, serbskiego poetę i dyplomatę urodzonego w Trebinje. W ostatnich 20 latach można zaobserwować odrodzenie jego kultu, który jest ściśle związany z serbskim nacjonalizmem. Na fresku nad grobem poety widzimy dawne Trebinje i samego Dučića – ubranego w mundur dyplomaty i z tomikiem wierszy w ręku.

 

W drodze do monastyru

 

Dawna osmańska dzielnica

Miejscowe stare miasto to XVIII-wieczna pamiątka po panowaniu Turków osmańskich. Za jego rozwój odpowiadał Osman Pasza, który nadał dzielnicy formę fortu otoczonego murami i fosą. W czasie jego panowania wybudowano dwa meczety. Pierwszy z nich nosił imię sułtana Ahmeda III i dlatego stał się znany również jako Meczet Cesarski. Drugi był już podarkiem Osmana Paszy dla Trebinje.

Niestety ten niewinny gest ściągnął na Osmana Paszę nieszczęście. Oskarżono go o zbudowanie piękniejszego meczetu noszącego jego własne imię niż ten nazwany imieniem sułtana. Ahmed III nakazał egzekucję Paszy i na nic zdała się jego rozpaczliwa podróż do Stambułu w celu wybłagania łaski. Został stracony.

trebinje stare miasto

 

 

Chorwaci i Serbowie, spacerując po starym mieście, wypatrują tzw. Bramy Andjelki. To bohaterka niezwykle popularnego serbskiego serialu Ranjeni orao (pol. Ranny orzeł), którego akcja dzieje się właśnie w Trebinje. Do dziś pozostaje on najchętniej oglądaną produkcją w dziejach serbskiej kinematografii. Jako pamiątkę można nawet kupić magnes na lodówkę z Andjelką.

 

W obrębie murów starego miasta znajdziemy kilka restauracji i najlepszą lodziarnię w Trebinje – GRK.

 

Plac z platanami

Najbardziej zielone miejsce w centrum Trebinje, chroniące mieszkańców przed letnią kanikułą. Platanów jest w sumie 16 i mają ponad 120 lat. Stanowią pamiątkę po czasach, gdy miasto było częścią Cesarstwa Austro-Węgierskiego. Według legendy zasadził je austriacki generał Đuro Baron Babić, który sprawował pieczę nad Trebinje. W tym czasie zmarła jego szesnastoletnia córka i postanowił upamiętnić ją szesnastoma długowiecznymi drzewami.

Rzeczywistość wyglądała jednak nieco inaczej. Po aneksji Bośni i Hercegowiny w 1878 roku w centrum miasta odkryto cmentarz. Postanowiono go przenieść i posadzono w tym miejscu szesnaście platanów, które w europejskiej kulturze sprawują funkcję opiekunów. Sadzono je m.in. przy wioskowych źródłach lub miejskich studniach.

W środy i soboty na placu organizuje się targ z produktami wytworzonymi tylko w najbliższej okolicy. Jedną z ciekawostek do kupienia jest świeża pokrzywa, z której robi się tu zupę.

 

Cerkiew Przemienienia Pańskiego

Są świątynie, których niepozorny wygląd nie zachęca do zajrzenia do środka. Nigdy nie ulegajcie temu głosowi, bo możecie wiele stracić. Tak jest również w przypadku Saborna crkva sv Preobrazenja. Z zewnątrz zwykły kościół, natomiast wnętrza rzucą Was na kolana. Architektonicznie reprezentuje mieszankę różnych stylów, a jego główną atrakcją są przepiękne malowidła. Budowa kościoła rozpoczęła się w 1888 roku i trwała dwadzieścia lat.

 

Legendarny Hostel Polako

„Polako” oznacza w języku bośniackim „powoli”. Nazwa Hostelu Polako jest grą słów, łącząc znaczenie bośniackie oraz fakt, że jednym z jego założycieli jest nasz rodak, Bartek. Prowadzi go razem ze swoją amerykańską żoną. Naprawdę nie wypada zatrzymać się w Trebinje gdzie indziej. Hostel słynie ze swoich placuszków (pancakes) serwowanych na śniadanie. Byłam, jadłam i polecam.

Maj 2019 r.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *