Sarajewo. Europejska Jerozolima cmentarzami bielona

sarajewo

Sarajewo było dla mnie jak dla innych Rzym czy Paryż. Bardzo chciałam je odwiedzić i mieć wystarczająco dużo czasu na nieśpieszne oglądanie każdego zakątka. To stolica, bez której historia i kultura Europy nie byłaby tak fascynująca. I nie chodzi mi o zamach na arcyksięcia Ferdynanda, który odpalił lont do bomby nazwanej Wielką Wojną. Choć to oczywiście też. Sarajewo było przez długi czas tyglem wielu kultur i religii, nie bez przyczyny nazwanym europejską Jerozolimą. Żyli tu obok siebie Żydzi, muzułmanie, katolicy i prawosławni.

 

Choć oblężenie miasta przez Serbów w latach 1992-1996 bezpowrotnie rozerwało jego tkankę i pokryło widocznymi bliznami, to wciąż pozostaje jednym z najpiękniejszych na Starym Kontynencie. Sarajewo od razu trafiło na moją listę wymarzonych kierunków, ale wciąż było mi do niego nie po drodze. Krążyłam wokół Bośni i Hercegowiny, zwiedzając inne bałkańskie kraje, zostawiając sobie na sam koniec konfrontację z miejscem, które jeszcze nie tak dawno spłynęło krwią. Bałam się tego, co mogę tu zastać poza turystyczną pocztówką w postaci osmańskiego Starego Miasta z targiem Baščaršija.

 

Sarajewo w czasie zaklęte

Gdy wysiadłam na dworcu autobusowym i skierowałam się w stronę historycznego centrum, moje oczekiwania dotyczące Sarajewa w końcu skonfrontowały się z rzeczywistością. Czułam się, jakbym podróżowała w czasie – i to na piechotę. Pomimo zniszczeń wojennych, w mieście wciąż czuć ducha dawnych imperiów, które okupowały Bośnię w ciągu wieków. Socjalistyczne szare molochy i szerokie arterie powoli znikają i ustępują miejsca bogato zdobionym, secesyjnym kamienicom z czasów monarchii austro-węgierskiej oraz wąskim, urokliwym uliczkom.

Elegancki chodnik zamienia się niepostrzeżenie w brukowane kocimi łbami trakty. Znajdziemy na nich klimatyczne kafejki, sklepiki i warsztaty, w których rzemieślnicy starają się pracować tak, jak 100 lat temu. Gdy podniesiemy wzrok, zauważymy minarety wyrastające z niewielkich meczetów, obowiązkowo otoczonych muzułmańskimi nagrobkami. Za ich sprawą przenosimy się w czasie do Imperium Osmańskiego, które podbiło Bośnię w 1463 roku i zaprowadziło w niej islam. A tym samym zapoczątkowało wielkie podziały, które doszły do głosu w latach 90. XX wieku. Wyznawcy Proroka Mahometa korzystali z przywilejów podatkowych i mieli większe szanse na zachowanie swoich majątków ziemskich.

 

Wojenne naznaczenie

Do Sarajewa nie powinno się przyjechać bez przygotowania, bez wiedzy, co tu się wydarzyło. Nie znając chociażby książki Barbary Demick W oblężeniu lub nie oglądając filmu Aleja snajperów. Co prawda można założyć sobie klapki na oczy i beztrosko popijać kawę po turecku z widokiem na słynną studnię Sebijl. Ale to tylko jedna strona Sarajewa. Nie gorsza, ale zaklęta w przeszłości, z którą więzy zostały definitywnie zerwane. Na współczesne Sarajewo największy wpływ miało to, co działo się tu w latach 90. XX wieku.

Przed wojną w Bośni i Hercegowinie podział etniczny mieszkańców wyglądał następująco: 44% – muzułmanie (Bośniacy), 31% – prawosławni (Serbowie), 17% – katolicy (Chorwaci). 30% małżeństw było mieszanych, podczas gdy dla całej Jugosławii odsetek ten sięgał 13%. Dziś aż 80% ludności Sarajewa to muzułmanie. Serbowie zatrudnieni w urzędach państwowych w stolicy wolą mieszkać na terenie Republiki Serbskiej, która obok Federacji Bośni i Hercegowiny jest jedną z dwóch części składowych tworzących współczesną Bośnię. Tablice rejestracyjne po obu stronach kulturowej i narodowościowej granicy składają się tylko z liter T, K, J, O i A, które występują zarówno w alfabecie łacińskim, jak i cyrylicy. Wszystko po to, aby nikogo nie naznaczać i nie zdradzać przynależności etnicznej.

 

Co zobaczyć w Sarajewie?

Tak jak Rzymu nie zwiedza się w jeden dzień, tak i stolicy Bośni nie powinno się oglądać w trybie ekspresowym. Na oddzielny wpis zasługuje historia oblężonego Sarajewa oraz dawny kompleks olimpijski. Opiszę zarówno tłumnie odwiedzany tor bobslejowo-saneczkarski na wzgórzu na zboczu góry Trebević, jak i zapomnianą arenę olimpijską, którą zwiedzałam nielegalnie, uzbrojona w mój turystyczny tupet, mimo ochroniarzy na służbie. Tutaj skupiam się na miejscach na pierwszy długi spacer.

 

Baščaršija ze studnią Sebijl

Jest wiele starówek, np. w czeskiej Pradze lub w Warszawie, z których w sezonie chcę jak najszybciej uciec. Nie mogę zdzierżyć  tłumów, świdrującego hałasu i festynowej atmosfery. Targ Baščaršija również jest wypełniony ludźmi, sklepikami ze wszystkimi możliwymi pamiątkami oraz knajpami, które – co ciekawe – niemal zawsze karmią dobrze. Ale ma w sobie ten bliskowschodni urok i aurę, do której mam słabość i która pomaga mi znieść tych wszystkich zagubionych turystów. Lubiłam tu wracać każdego dnia i wystawać pod studnią Sebijl w nadziei na zdjęcie bez człowieka w kadrze. To prawie niemożliwe 😉 Jedyne rozczarowanie – serwowane tu lody są niesmaczne, niezależnie od stoiska, więc odradzam.

 

A tak Baščaršija wyglądała 100 lat temu

 

Najlepszą pamiątką z Sarajewa są przepiękne zestawy do kawy po turecku.

 

Studnia Sebijl w różnych odsłonach

Sarajewo stare miasto

sarajewo studnia Sebijl

 

Meczet Gazi Husrev-bega

Jeden z najważniejszych i najpiękniejszych obiektów muzułmańskiej architektury sakralnej na Bałkanach. Wznoszony w latach 1530-1537 z inicjatywy bośniackiego władcy Gazi Husrev-bega, od nazwiska którego wziął swoją nazwę. Jego budowniczym był Adžim Esir Ali, główny architekt imperium osmańskiego, który wzorował się na rozwiązaniach użytych w meczetach w Stambule.

Wstęp płatny 3 KM

 

Wieczny ogień (Vječna vatra)

Pomnik poświęcony ofiarom cywilnym oraz żołnierzom poległym w Sarajewie w czasie II wojny światowej. Znajduje się na skrzyżowaniu ulic Mula Mustafa Bašeskije, Titova i Ferhadija. W otwartym miedzianym palenisku płonie – zgodnie z nazwą monumentu – wieczny ogień. Aczkolwiek zgaszono go na czas oblężenia Sarajewa w latach 1992-1996. Uznano, że paliwo służące do podtrzymania ognia bardziej przyda się mieszkańcom.

 

Katedra Serca Jezusowego

Pierwsza rzymskokatolicka katedra w Sarajewie od czasu zburzenia katolickiego kościoła pod koniec XVII wieku. Wzniesiono ją w latach 80. XIX wieku i nawet jeśli ktoś unika zwiedzania świątyń, warto zajrzeć do środka. Od 30 kwietnia 2014 roku przed kościołem stoi pomnik Jana Pawła II.

 

Muzułmańskie cmentarze

To dla mnie symbol Sarajewa. Otaczają miasto ze wszystkich stron. Wystające, smukłe pomniki kojarzą się mi z przodkami, którzy patrzą z góry i roztaczają opiekę nad współczesnymi mieszkańcami. Panorama Sarajewa z licznymi, białymi cmentarzami ma w sobie zarówno wymiar spokoju i zadumy, jak i przeszywającego smutku i rozpaczy.

sarajewo cmentarze

 

Ratusz i Biblioteka Narodowa (Vijećnica)

Ratusz był i pozostaje najbardziej reprezentacyjnym budynkiem Sarajewa. Wzniesiony w stylu neomauretańskim w latach 1892-94, został sfinansowany ze zbiórki publicznej w wysokości 984 tysięcy koron. Jednak to, co oglądamy teraz, to wierna rekonstrukcja, która trwała 18 lat i pochłonęła 23 miliony marek bośniackich. Serbowie pod koniec sierpnia 1992 roku podpalili budynek. Spłonęło 2 miliony sztuk ksiąg i manuskryptów, a wraz z nimi cały budynek wraz ze swoimi oryginalnymi wnętrzami.

9 maja 2014 roku, czyli w Dniu Zwycięstwa nad faszyzmem, oddano do użytku odnowioną bibliotekę. Przewodniczący bośniackiego Prezydium powiedział wówczas: „Po 22 latach przeżywamy triumf cywilizacji nad barbarzyństwem, światła nad ciemnością, życia nad śmiercią”. W środku, prócz biblioteki, znajduje się także wystawa poświęcona historii Sarajewa od czasów austro-węgierskich po oblężenie miasta.

Wstęp płatny 10 KM

 

Inat Kuća 

Naprzeciwko Biblioteki i Ratusza, po drugiej stronie rzeki, znajduje się zabytek szeroko promowany w przewodnikach, o nieprzeciętnej historii. Inat Kuća, czyli Przekorny dom, zachował się w nienaruszonym stanie dzięki nieustępliwości swojego właściciela. Kiedy w XVI wieku chciano zbudować w tej okolicy meczet Hadž, wszyscy właściciele terenów zgodzili się sprzedać ziemię. Wyłamał się tylko jeden i za żadne skarby nie pozwolił ruszyć swojego domu. Dopiero po wielu dniach negocjacji zgodził się, by budynek rozebrano i na powrót złożono w nowym miejscu, na drugim brzegu rzeki. Kiedy 200 lat później sarajewskie władze wybrały ten teren na budowę ratusza, historia zatoczyła koło. Tym razem nieustępliwością wykazał się prawnuk. A dom wrócił na swoje pierwotne miejsce, obok meczetu Hadž. Urządzono w nim restaurację i tak można go zwiedzić.

 

Punkt widokowy na Żółtej Twierdzy (Žuta Tabija)

Obok Białej Twierdzy jeden z dwóch najlepszych punktów, z których można oglądać zachody słońca w Sarajewie. A są one przepiękne, niemalże porównywalne z zachodami z Santorini. Bywa tu tłoczno, ale nie na tyle, by popsuło to nam nastrój i wrażenia wizualne. Na miejscu działa też kawiarnia.

 

Sarajevska Pivara

To nie kościół, to nie pałac, a browar! A dokładniej stara część browaru Sarajevska, otwartego w 1864 roku i wciąż działającego. Mieści się przy ul. Franjevačkiej, po drodze do kolejki, która zabierze Was na górę Trebević na dawny tor bobslejowo-saneczkarski.

 

Wzdłuż rzeki Miljacka

Rzeka zawsze dodaje miastu uroku i nie inaczej jest w Sarajewie. Mijając kilka mostów rozciągniętych nad rzeką Miljacka, obserwujemy nadszarpnięte zębem czasu budynki, w których wciąż tli się dawna austro-węgierska duma.

 

Most Łaciński

A skoro o mostach mowa, to przy tym jednym nie może Was zabraknąć. To właśnie tu Gavrilo Princip dokonał zamachu na austriackiego następcę tronu arcyksięcia Franciszka Ferdynanda Habsburga 28 czerwca 1914 roku. Jakie były tego skutki, dobrze wiecie. Most ufundował kupiec Abdullah Aga Briga w 1798 roku w miejsce mostu drewnianego i kamiennego. Co ciekawe, po zamachu nazwano go imieniem Principa, a do historycznej nazwy (Most Łaciński) powrócono dopiero po wojnie w Bośni i Hercegowinie.

 

Nowe Sarajewo

Położone z dala od turystycznych szlaków, ale to tu można zobaczyć współczesną twarz Sarajewa. Osławione przez film sowieckie osiedle Grbavica z wielkimi, szarymi blokami. Szklane wieżowce i centra handlowe, które wyglądają tak, jak na Zachodzie Europy. A tuż obok rozciąga się niesławna Aleja Snajperów.

Maj 2019 r.

 

2 thoughts on “Sarajewo. Europejska Jerozolima cmentarzami bielona

    • 07/08/2020 at 10:51
      Permalink

      Rzadko jakiekolwiek słowa pisane potrafią wzruszać, tym bardziej jestem dumna, że zrobił to mój wpis. Dziękuję.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *