Sagrada Familia. Zaczarowany las wykuty w kamieniu

sagrada familia

Najsłynniejszy kościół świata? Być może. Najdłużej budowany? Gotyckie katedry potrafiono wznosić przez kilka wieków, zaś Sagrada Familia jest w budowie „dopiero” 140 lat. Nie rekordy ją wyróżniają, a zupełnie unikalna wizja architektoniczna. Połączenie religijnej treści z formą inspirowaną naturą. Świątynia stanowi dzieło życia Antoniego Gaudíego, który za sprawą swojego niebywałego talentu, ciężkiej pracy oraz żarliwej wiary postanowił odmienić dotychczasową architekturę sakralną.


 
Barcelona jest nieprzyzwoicie bogata w zabytki, muzea i inne miejsca warte zobaczenia. Niestety miałam zaledwie 4 godziny na zwiedzanie, więc musiałam wybrać jedną atrakcję. Nie wahałam się ani chwili, bo z miastem najbardziej kojarzy się ona – Sagrada Familia. Gdy byłam już naprawdę blisko niej, ani trochę nie wystawała ponad dachy Barcelony. Na zdjęciach czy filmach zawsze wydawała się mi niezwykle strzelista i wysoka, górująca nad całym miastem. Tymczasem jest wciśnięta między sąsiednie zabudowania, zupełnie niedostrzegalna z daleka. A może należy powiedzieć – idealnie zrośnięta z miejską tkanką i będąca sercem całej Barcelony. Sam Gaudí tłumaczył, że jest to miejsce położone idealnie pośrodku miasta, w takiej samej odległości zarówno od morza, jak i pobliskich gór.


 

Antoni Gaudí – czarodziej architektury

Zanim opowiem o świątyni, nie mogę wpierw nie wspomnieć o jej twórcy. To w wyniku jego architektonicznego geniuszu i nieposkromionej wizji powstała świątynia katolicka, która jest ewenementem na skalę świata. Nie przypomina niczego, co do tej pory wzniosły ludzkie ręce. Jej pierwotnym architektem był Francisco de Paula del Villar, który planował wznieść kościół w stylu neogotyckim. Schedę przejął po nim 31-letni Gaudí, nielubiący gotyku za nieustanne stosowanie przypór, przez co budowle przypominają „chore ciało wspierające się na kulach”.

Skłaniał się bardziej w stronę baroku, z którego zaczerpnął zasadę braku linii prostych i uzupełnił ją o kształty związane z naturą, aby nadawać swoim budowlom wrażenie ruchu i życia. Chciał, aby Sagrada Familia przewyższała swym pięknem wszystkie katedry gotyckie i wyznaczyła nowy nurt w architekturze sakralnej.

Przemawiała za nim nie pycha, lecz architektoniczna odwaga i świetne oko obserwatora. Jedną z inspiracji Gaudíego stanowiło dzieciństwo spędzone w katalońskim miasteczku Reus. Z młodzieńczym entuzjazmem chłonął wówczas całe swoje najbliższe otoczenie. Na czele z wyglądem drzew, które w późniejszym czasie zainspirowały kształty kolumn w jego budowlach, zaś napotykane gatunki roślin i zwierząt pojawiły się na fasadach jako zdobienia.
 

Pierwotna, neogotycka część świątyni jest najlepiej widoczna w krużgankach.


 

Rekonstrukcja pracowni Gaudíego


 

Fantazja podszyta mrówczą pracą

Oryginalność form, żywa kolorystyka, bogactwo symboli oraz wzorowanie się na przyrodzie to elementy, które wyróżniają twórczość Gaudíego. Jednak za tą niespotykaną fantazją formy kryje się przemyślany system konstrukcyjny oraz godziny architektonicznych analiz i drobiazgowych prób. Ten styl pracy przybrał najświetniejszą formę w trakcie wznoszenia Sagrady Familii. Gaudí na początku eksperymentował z modelami gipsowymi w mniejszej skali, co jego zdaniem było bardziej efektywne niż rysowanie planów. Dzięki temu mógł testować struktury i kształty. Dziś tą samą metodę wykorzystują jego następcy, korzystając ze zdobyczy techniki, takich jak drukarki 3D.
 

Praca na początku XX wieku przy tworzeniu modeli gipsowych…


 

…i te same zadania wykonywane dziś


 

Antoni Gaudí słynął z tego, że do stworzenia rzeźb wykorzystywał żywych modeli – zarówno ludzkich, jak i zwierzęcych. Być może żółwie morski i lądowy, które przytrzymują kolumny przy wejściu do świątyni, są odwzorowaniem żywych zwierzątek.


 
Architekt miał świadomość, że nie zdoła ukończyć swojego dzieła, mimo że poświęcił mu 43 lata życia, w tym przez ostatnich 12 nie pracował już nad niczym innym. Jednak nie czuł się z tego powodu rozczarowany i zasmucony. Jak stwierdził, to, że jego następcy dokończą cały projekt, nadaje mu jeszcze bardziej imponujący charakter jako wytworowi wielu pokoleń. Gaudí w wieku 74 lat został potrącony przez tramwaj na ulicach Barcelony, a że wyglądał jak kloszard, a nie wielki artysta, zabrano go do przytułku, gdzie zmarł. Pogrzeb mistrza przyciągnął tłumy mieszkańców i pochowano go z najwyższymi honorami. Jego grób znajduje się – jakże inaczej – w krypcie Sagrady Familii, która nie jest na co dzień udostępniana turystom.


 

Sagrada Familia w budowie

1882 rok to pierwsza data związana z budową świątyni, kiedy to położono kamień węgielny na działce w centrum Barcelony. Kiedy zostanie ukończona, tego nikt nie wie, choć podaje się rok 2026. A dlaczego trwa to tak długo? W czasie hiszpańskiej wojny domowej (1936-39) projekty i warsztat Gaudíego zostały zniszczone, więc po śmierci twórcy jego następcy mieli ogromne problemy z odtworzeniem pierwotnej wizji.

Po drugie, sam zamysł architektoniczny jest bardzo skomplikowany i pracochłonny. Zakłada, że świątynia nie będzie zawierała żadnych powtarzalnych elementów, więc każdy fragment projektuje się od zera. W końcu – jak to zawsze bywa – dużą przeszkodą jest brak środków finansowych. Budowę Sagrady Familii nie wspierają ani władze kościelne, ani polityczne. W dużej mierze sponsorują ją prywatni darczyńcy oraz turyści. Tak było od samego początku, kiedy świątynię wznoszono wyłącznie ze składek społecznych.

Co ważne, Sagrada Familia mimo swojego rozmachu i sławy, nie jest katedrą, lecz jedynie bazyliką mniejszą. Ten honorowy tytuł, zarezerwowany dla kościołów wyróżniających się wartością zabytkową, liturgiczną, pielgrzymkową i duszpasterską, nadał w 2010 roku papież Benedykt XVI w czasie uroczystej mszy z udziałem 62 tys. osób.
 

Tak ma wyglądać świątynia w 2026 roku, kiedy planuje się zakończyć prace budowlane.


 

Biblia wykuta w kamieniu

Barceloński kościół jest bez wątpienia dziełem życia Antoniego Gaudíego i przejawem jego ogromnej wiary. Za odważną formą architektoniczną kryje się bardzo silny przekaz religijny. Najdobitniej przejawia się on w konstrukcji trzech fasad Sagrady Familii.

  • Fasada Narodzenia obrazuje główne epizody z życia Marii, Józefa i Jezusa. To ją zobaczymy jako pierwszą, wchodząc na teren świątyni. Rzeźby odwołują się do treści Starego Testamentu, ale również do bogactw stworzonych przez Boga, jak np. różne gatunki zwierząt. Co ciekawe, była ona jedyną, którą twórca zobaczył za życia prawie skończoną.

     

  • Fasada Chwały z drzwiami Pater Noster zawierającymi modlitwę „Ojcze nasz” w języku katalońskim (Gaudí posługiwał się wyłącznie nim, nie znał hiszpańskiego). Natomiast wers „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj” napisano w pięćdziesięciu językach, w tym po polsku. Ikonografia opowiada o początku i końcu rodzaju ludzkiego oraz o drogach, jakie zgodnie z nauczaniami Jezusa wiodą ku wiecznej chwale. Wciąż nie jest ukończona, a planowo ma być elewacją główną.

     

  • Fasada Męki przedstawia cierpienie, męczeńską śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Wzbudza wiele kontrowersji i jest bardzo surowa w porównaniu do pozostałych fragmentów świątyni. Charakterystyczne są dla niej geometryczne kształty rzeźb. To tędy turyści wychodzą po zakończeniu zwiedzania.


 

Miary ludzka i boska

W świątyni nie ma przypadkowych elementów i nieprzemyślanych decyzji architektonicznych. Najlepszym przykładem jest analiza wysokości 18 planowanych wież. Ich wymiary nie są przypadkowe. Gaudíemu zależało, aby najwyższy punkt Sagrady Familii nie przewyższał najwyższego szczytu Barcelony, czyli góry Montjuïc (173 m). Dlaczego? Bo dzieło człowieka nie może górować nad dziełem samego Boga.

Centralna, najwyższa wieża, jest dedykowana Jezusowi i będzie mierzyć 172,5 m (prace wciąż trwają). Obok niej, nieco niższa (138 m) i zakończona charakterystyczną szklaną gwiazdą, znajduje się Wieża Maryi Panny (już wybudowana). Następnie mamy cztery niższe wieże ewangelistów (135 m) zwieńczone na szczycie przez ich tradycyjne symbole: wół św. Łukasza, lew św. Marka, orzeł św. Jana i człowiek św. Mateusza (w trakcie budowy). W końcu najniżej znajdują się wieże 12 apostołów podzielone na 3 grupy i ulokowane na fasadach Narodzenia, Męki i Chwały.

Sagrada Familia historia budowy

 

Modlitwa wśród drzew

Prawdę mówiąc, fasada Sagrady Familii oglądana na zdjęciach nigdy się mi nie podobała. Z daleka wyglądała jak oblana błotem 😊. Dopiero gdy z bliska widzimy poszczególne detale i kształty, możemy docenić drobiazgową pracę budowniczych. Jednak to, co bez wątpienia rzuca na kolana, to wnętrze świątyni. Wedle wizji Gaudíego kluczową rolę miało odgrywać w nim światło. Stąd zastosowanie wielkich witraży, dzięki którym niemal o każdej porze dnia obserwujemy feerię barw na ścianach i kolumnach.


 
Nie są to jednak zwyczajne kolumny, lecz pnie drzew u szczytu zakończone masywnymi gałęziami. Gaudí pragnął wznieść nie tyle kościół przeznaczony do modlitwy, co miejsce, które całym sobą będzie zaświadczać o wielkości Stwórcy. Najpiękniejszym przejawem boskiego dzieła była dla niego natura. W Sagradzie Familii człowiek miał poczuć z nią jedność, stać się częścią harmonijnej całości. Liczba kolumn-drzew też nie jest przypadkowa. Łącznie mamy ich 52, czyli tyle, ile wszystkich niedziel w ciągu roku z wyjątkiem Niedzieli Wielkanocnej.

Sagrada Familia witraże

Sagrada Familia kolumny

sagrada familia


 

Sagrada Familia – zwiedzanie

Bilety należy kupić przez Internet, wybierając dzień i godzinę zwiedzania. Wejścia odbywają się co 15 min od 9 do 19:15 (ja spóźniłam się na swoją turę, ale nikt tego nie sprawdzał). Po godzinie 20 turyści są już wypraszani.

Ceny w lipcu 2022 roku:
• 26 € zwiedzanie samej świątyni
• 30 € zwiedzanie w grupie z przewodnikiem
• 36 € z wejściem na wieżę (lepsze widoki są od strony Fasady Narodzenia)
• 40 € z przewodnikiem i wieżą
• dzieci poniżej 11 lat wchodzą za darmo
• studenci i osoby poniżej 30 lat otrzymują 2 € zniżki

Przed wizytą należy pobrać aplikację Sagrada Familia, w której znajdziecie swój bilet oraz audioprzewodnik (także po polsku). Zapominalscy nie muszą się martwić – dostaniecie o tym przypomnienie na maila. Bez audiobooka tracicie sporo ciekawostek i wyjaśnień dotyczących świątyni, dlatego naprawdę warto go mieć. Jeśli zapomnicie słuchawek, to na telefonie możecie czytać transkrypcję opisów. Choć oczywiście lepiej jednocześnie słuchać i oglądać to, o czym jest mowa. Co ważne, audioprzewodnik jest aktywny tylko przez kilka dni, a potem nie ma do niego dostępu. Więc jeśli chcecie zachować intersujące opisy, musicie zrobić zrzuty ekranu. A ile samo zwiedzanie zajmuje? Mi zabrało 3 h 😊.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.