Plac Jemma el-Fna – serce Marrakeszu

Marrakesz Jemma el-Fna

Jest tak słynny, że zasługuje na poświęcenie mu oddzielnego wpisu. Plac Jemma el-Fna to symbol Marrakeszu i jego największa atrakcja turystyczna. Stanowi też najlepszy punkt orientacyjny. Jeśli zgubicie się w labiryncie miejskich uliczek lub stracicie poczucie orientacji w czasie zakupów na soukach, pytajcie o niego miejscowych.

 

Dobrze pamiętam, jak po raz pierwszy zabłądziłam w Marrakeszu. Swoim zwyczajem wybrałam się na pierwszy spacer po mieście, zupełnie na ślepo, kierując się tam, gdzie mnie nogi poniosą. Jednak taka strategia nie do końca sprawdza się w warunkach marokańskiej mediny. Prędzej czy później (raczej prędzej) na pewno się zgubicie. Moje zdezorientowanie w lokalnej topografii musiało być chyba bardzo widoczne, bo nie musiałam nikogo pytać o drogę, tylko sama zostałam zaczepiona przez pewnego nastolatka. Zapytał, czy szukam „dużego placu”, a następnie pokazał mi kierunek. Podążyłam za jego wskazówkami, ale dalej nie byłam pewna, gdzie się znajduję. Na szczęście w pobliżu był policjant, więc od razu do niego doskoczyłam i zapytałam, gdzie znajduje się Plac Jemma el-Fna. On jowialnie się uśmiechnął i powiedział, że tu, dodatkowo kierując palec w dół, gdybym miała jeszcze jakieś wątpliwości.

Zbita z tropu wybąkałam dziękuję i zaczęłam rozglądać się wokoło. Choć godzinę temu byłam na placu, to tego jego fragmentu nie pamiętałam. Dlatego najpierw najlepiej na spokojnie go obejść w całości i zapamiętać najbardziej charakterystyczne punkty. Do jednego z nich można zaliczyć kawiarnię i restaurację Café de France, z tarasu której roztacza się najlepszy widok na cały plac. Jest to też dobre miejsce na oglądanie zachodu słońca. Innym punktem orientacyjnym jest słynny meczet Koutoubia z górującym nad miastem minaretem, który znajduje się naprzeciwko głównej ulicy biegnącej do placu. Koło niej stoi też poczta, gdzie można wymienić walutę po bardzo okazyjnym kursie (mój najlepszy w Maroku). Idąc tym tropem, próbowałam wymienić pieniądze również na poczcie w Tangerze, ale tam kurs był już gorszy niż w kantorze.

 

Centrum kulinarne i towarzyskie na Jemma el-Fna

Przez plac codziennie przetaczają się rzesze miejscowych i turystów, choć największe tłumy spotkać można wieczorem i w nocy. To wtedy prezentuje się on najbardziej magicznie i jest pełen życia. Rano ten ogromny teren niemal świeci pustkami i wypełniają go wyłącznie sprzedawcy suszonych owoców i świeżo wyciskanych soków. Przechodząc przez plac, na pewno zostaniecie przez nich zaczepieni i zachęceni do zakupów. Każdy z nich jest poliglotą i z łatwością przechodzi z języka niemieckiego na hiszpański lub angielski. Gdy kupowałam suszone daktyle, sprzedawca bezbłędnie powiedział po polsku numer swojego straganu – dwadzieścia osiem. Wszyscy oferują takie same produkty w niemal identycznych cenach, więc kluczem do większych zysków jest bycie zapamiętanym, uprzejmym i… nachalnym.

Zachęty sprzedawców ze straganów mieszają się z nawoływaniami restauracyjnych naganiaczy. Plac Jemma el-Fna to też centrum kulinarne Marrakeszu. Wieczorami otula go dym z licznych grillów, tworząc trochę biwakowy klimat. Potęguje go fakt, że wiele punktów gastronomicznych mieści się pod plastikowymi namiotami i jada się na stołach przykrytych kraciastą ceratą. Jednak klientom zdaje się to absolutnie nie przeszkadzać – turyści siedzą tu ramię w ramię z Marokańczykami i nikt nie wychodzi głodny. Ceny posiłków na Jemma el-Fna są bardzo atrakcyjne, a wybór potraw dość duży. Oczywiście warunki sanitarne nie są mocną stroną tych lokali, ale o tym już pisałam. Osoby w nich pracujące również władają kilkoma językami obcymi. Gdy jeden z naganiaczy dowiedział się, że jestem z Polski, przywitał mnie tymi słowami: „Magda Gessler – zapraszam i smacznego”. Och, Polacy, nie uczcie głupot Marokańczyków i innych nacji ;)

 

Artyści i terroryści

Gdy jesteśmy już najedzeni, możemy przyjrzeć się wieczornym występom artystów różnej maści, dla których sceną jest ogromny plac zwany czasem „placem kuglarzy”. Czego tu nie ma – zaklinacze węży, tancerki brzucha (z których część to transwestyci), śpiewy i występy muzyczne. A wśród gapiów dyskretnie krążą kieszonkowcy, więc należy uważać na portfele. Ale nie tylko. Niestety tak popularne i licznie odwiedzane miejsce jest zagrożone atakami terrorystycznymi. Jedyny jak do tej pory miał miejsce w 2011 roku, kiedy zamachowiec-samobójca wysadził się w jednej z restauracji, zabijając 15 osób, w tym 10 cudzoziemców. Maroko od 2014 roku znajduje się na liście państw, w których polski MSZ radzi zachować ostrożność z powodu zagrożenia terrorystycznego. Ale tego typu zamach może zdarzyć się wszędzie. Mimo to, będąc na Placu Jemma el-Fna, lepiej unikać większych zgromadzeń i pozostać czujnym.

plac w marrakeszu jemma el-fna

jemma el-fna marrakesz

Grudzień 2014 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *