Królowa Karkonoszy. Jej wysokość Śnieżka

Królowa Karkonoszy. Jej wysokość Śnieżka

Po polskich górach chodziłam ostatni raz jakieś 8 lat temu. Dlatego pandemiczne wakacje postanowiłam przeznaczyć na nadrabianie górskich zaległości. Aczkolwiek bałam się, że na taki sam pomysł wpadnie 5 mln rodaków. Dlatego od razu skreśliłam Tatry (tłumy) i Bieszczady (jak tam się dostać bez samochodu?). Pozostała ona – niepozorna Śnieżka i niewysokie Karkonosze.

 

Tuż przed moim wyjazdem portale ogólnopolskie straszyły zdjęciami ludzi czekającymi w kolejce na wejście na szczyt Śnieżki. „Najazd na Karkonosze” – krzyczały nagłówki, co nie pozwalało cieszyć się zbliżającym urlopem. Ale podróże już nie raz nauczyły mnie, by nie martwić się na zapas. Pojechałam uzbrojona w zen i pozytywne myślenie. Na miejscu zastałam niemal puste szlaki, leśne i polne drogi wyjęte niczym z Podkarpacia lub Podlasia oraz – hip hip, hura! – brak tłumów na szczycie Śnieżki. Ale największym zaskoczeniem okazała się… duża liczba psów w górach. Od wielkich wilczurów po małe ratlerki, od prowadzonych na smyczy po noszonych na rękach lub na plecach w nosidle.

 

 

Marsjanie wylądowali

Niewiele jest na świecie gór, które po obrazku potrafi rozpoznać niemal każdy. Do tego zaszczytnego grona należy nasza Śnieżka. Z oddali wygląda jakby ozdabiał ją fikuśny kapelusz, który wraz ze zbliżaniem się na wierzchołek przeobraża się w statek kosmiczny. Trzy spodki to jedna z najbardziej awangardowych i odważnych konstrukcji architektonicznych w kategorii górskiej. I nie ma się co dziwić, że gdy w latach 60. XX wieku przedstawiono ten projekt szerszej publiczności, wzbudził on wiele kontrowersji. „To jest niepoważne”, „To jest szkaradne”, „To zrujnuje widok na Śnieżkę” – tak mogły brzmieć głosy okolicznych mieszkańców i turystów.

Ale kiedy spodki wylądowały na szczycie w 1974 roku, a następnie umieszczono w nich restaurację oraz Obserwatorium Meteorologiczne, głosy krytyków przykryły zachwyty entuzjastów. Śnieżka prezentowała się nowocześnie, a marsjański statek kosmiczny przyciągał jeszcze więcej turystów. Niestety budowla jest od 2009 roku niedostępna dla wizytujących z powodu pęknięć i dopiero 10 lat później ruszyły prace rekonstrukcyjno-remontowe. Na szczęście wciąż można ją oglądać z zewnątrz, bez żadnych plandek, które zasłaniają bryłę. Latające spodki podbiły nawet serce konserwatora zabytków, który postanowił wpisać je na listę obiektów prawnie chronionych.

 

Górska deweloperka

Śnieżka ze względu na swój płaski i rozległy wierzchołek była od stuleci dogodnym terenem budowlanym. Wznoszono na niej naprawdę pokaźne budowle, jakby miały powstać na wysokości 500, a nie 1602 m. Skoro już o wysokości mowa, to Śnieżka w ostatnim czasie urosła o centymetr. Na podstawie pomiarów geodety Vladimíra Hlavsa najwyższy szczyt Sudetów i Republiki Czeskiej mierzy dokładnie 1603,3 m npm. Najwyższy punkt znajduje się po polskiej stronie granicy, niedaleko kaplicy św. Wawrzyńca. Musicie bowiem wiedzieć, że Śnieżkę dzielimy razem z Czechami, dlatego uważajcie na roaming, dzwoniąc zziajani do mamy.

Z historycznych budowli zachowała się na wierzchołku wspomniana Kaplica św. Wawrzyńca, którą wybudowano w latach 1665-81. Co roku 10 sierpnia odprawia się w niej uroczystą mszę, zaś przez cały rok pielgrzymi modlą się na zewnątrz. Wnętrze jest bardzo skromne, by nie powiedzieć rozczarowujące. To najwyżej położony obiekt kultu religijnego z Polsce.

 

Z kolei Czesi mają na szczycie najwyżej położoną placówkę pocztową. Obecnie stojący budynek wybudowano w 2007 roku, zaś pierwszą pocztę ulokowano w tym miejscu w 1936 roku.

 

Historyczna zabudowa Śnieżki w XIX wieku

 

Jak zdobyć Śnieżkę?

Przede wszystkim na własnych nogach, o ile zdrowie nam pozwala. Nie pytajcie, ile kosztuje wjazd na Śnieżkę od strony czeskiej lub polskiej (bo jest taka możliwość, ale tylko z Czech dostaniemy się na sam wierzchołek).

Szlaków jest na tyle dużo i są zróżnicowane pod kątem trudności, że osoby o różnej kondycji mogą porwać się na atak szczytowy. Śnieżka jest co prawda prostym wzniesieniem, ale nie można jej bagatelizować. Nieraz dawała popalić śmiałkom, którzy zdobywali ją w okresie jesienno-zimowym. A to wszystko z powodu bardzo zmiennych warunków atmosferycznych, w szczególności długotrwałej mgły i silnego, wręcz huraganowego wiatru.

jak zdobyć śnieżkę

  

śnieżka karkonosze

 

Śnieżka jest górską królową z wieloma „naj”:

  • największą liczbą dni z mgłą w roku – 338 dni (1974 r.)
  • najdłużej utrzymującą się mgłą – 144 h (1974 r.)
  • największą średnią roczną liczbą dni z mgłą – 300 dni (wielolecie)
  • największą prędkością wiatru (w porywie) – >80 m/s, czyli 288 km/h (2004 r.)

Większość szlaków jest kamienista, dlatego podstawa to właściwe górskie obuwie. Unikniecie skręcenia kostki i zniszczenia ulubionych butów, szczególnie podczas przejścia Czarnym Grzbietem, który na długim odcinku jest pokryty łupkami. A te wzorcowo niszczą wszelkiej maści podeszwy adidasów. Ze względu na możliwe gwałtowne załamanie pogody (w Karkonoszach występuje wyjątkowo często) pamiętajcie też o pelerynach i ciepłych bluzach. Schronisk jest naprawdę dużo, więc mamy się gdzie schronić i posilić. Za najpiękniej usytuowaną uważam Samotnię, zaś za najbardziej oblegany – Dom Śląski tuż pod szczytem.

 

Rekomendacje tras

Choć Karkonoski Park Narodowy wydaje się niewielki, oferuje naprawdę sporo tras o różnej długości. Poza tym jest naprawdę ładny. Poniżej prezentuję sprawdzone przeze mnie trasy, które zarówno Was zmęczą, jak i pokażą najbardziej malownicze miejsca Karkonoszy.

Jednodniowy bilet do Karkonoskiego Parku Narodowego kosztował w 2020 roku 8 zł, a trzydniowy (ważny trzy dni pod rząd) – 24 zł. Kontrolerzy sprawdzają bilety na tzw. Polanie. Jest możliwość ich kupienia on-line lub u kontrolera za gotówkę. Z ciekawostek dodam, że kilka minut po godzinie 15 kontrolerzy już opuszczają Polanę.

 

Trasa dla piechurów i fotografów

Wejście przy świątyni Wang, następnie szlak żółty przez Pielgrzymy do Słoneczników (to takie duże skały, konieczna przerwa na zdjęcia). Przejście szlakiem czerwonym po grzbiecie do Schroniska Dom Śląski – uwaga na palące słońce. Wejście na szczyt tzw. zakosami – opcja trudniejsza. Powrót szlakiem niebieskim – po drodze mijamy Schroniska Strzecha Akademicka i Samotnia oraz Kocioł Małego Stawu. Stąd niewielki fragment szlaku zapewnia widoki jak w Patagonii. Serio, serio.

  • Całość (punkt startowy i końcowy to Karpacz Górny) zajmie ok. 9 h.
  • Najtrudniejsze odcinki: podejście od Pielgrzymów do Słoneczników (220 m w górę) oraz atak szczytowy zakosami

 

Trasa dla szukających szybkiego i malowniczego wejścia

Zaczynamy od szlaku czerwonego przy Białym Jarze w Karpaczu Górnym. Przejście Doliną Łomniczki, uważaną za najbardziej malownicze miejsce Karkonoszy. Podejście to aż 395 m, ale było dla mnie łatwiejsze niż podejście z Pielgrzymów do Słoneczników. Ze Schroniska Dom Śląski wejście na Śnieżkę łagodniejszą trasą. Mimo że wydaje się dłuższa, bo człowiek idzie dużym łukiem naokoło, to zabiera mniej czasu niż wejście zakosami, a przy okazji prawie nie męczy. Powrót Czarnym Grzbietem, czyli wzdłuż granicy z Czechami. Po drodze trafiamy też na czeskie schronisko Jelenka, w którym można napić się prawdziwego czeskiego piwa oraz zjeść smażony ser.

  • Całość zajmie ok. 6 h.
  • Najtrudniejsze odcinki: podejście pod Dom Śląski

śnieżka

Sierpień 2020 r.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *