Jezioro Bled. Zasłużona wizytówka Słowenii

Jezioro Bled

Jeśli zapytać ludzi, czy mają jakiekolwiek turystyczne skojarzenia ze Słowenią – skoczków narciarskich pomijam – najczęściej wspomną o jeziorze z wysepką pośrodku. Całkiem słusznie, bo jezioro Bled zasłużenie dzierży miano krajowego symbolu. Daleko mu do marketingowego produktu turystycznego, który przyciąga mrowie turystów, przez co bywa niemożliwie zatłoczony, głośny i pełny chińskiej tandety w sklepikach z pamiątkami. Jest wręcz przeciwnie. Na pierwszym miejscu znajduje się olśniewająca natura.

 

Jezioro Bled, jak i cała północna część Słowenii, wyrosły na jedno z moich ulubionych miejsc w Europie. Mogłabym tu wracać właściwie co pół roku. Jeśli spojrzycie na zdjęcia i stwierdzicie, że prezentuje się całkiem ładnie, to zapewniam Was, że na żywo wszystkie wrażenia są zwielokrotnione. I to niezależnie od panującej aury. Czytałam kilka relacji blogowych, których autorki narzekały, że w czasie niepogody jezioro traci na swojej widowiskowości. Ja miałam okazję zwiedzać go w czasie ulewy, tuż po ulewie oraz w prażącym słońcu i przy błękitnym niebie. W każdej z tych odsłon było malownicze i niezwykle fotogeniczne.

Urody nie odbierały mu nawet gęste, ciemne chmury wiszące nad Blejskim Otokiem, czyli wysepką pośrodku akwenu. W czasie perfekcyjnej pogody błękit nieba i wody zlewają się w jedno, a cień otoku oraz pierzaste chmury odbijają się w spokojnej tafli. Co ciekawe, najładniejsze zdjęcia wyszły mi tuż po kilkugodzinnym deszczu.

 

Jezioro Bled tuż po ulewie. Moim zdaniem nie ma złej pogody, bo w każdej odsłonie to miejsce prezentuje się zjawiskowo.

jezioro Bled Słowenia

 

Akwen upodobali sobie miłośnicy wędkarstwa. Są przygotowani na każdą pogodę i nawet deszcz nie jest im straszny.

 

Bled – kurort ze smakiem

Choć Bled to najpopularniejsze miejsce w Słowenii, nie musicie kurczowo trzymać swoich portfeli. Zdecydowania droższa bywa stolica, Ljubljana, zwłaszcza w kwestii noclegów. Nad jeziorem przenocujecie w każdym wariancie cenowym – od luksusowego, pięciogwiazdkowego Grand Hotelu przy samym brzegu akwenu, po apartamenty i prywatne pokoje w pensjonatach w odległości 1 km od ścisłego centrum.

To, co było dla mnie dużym zaskoczeniem (odwiedzałam Bled pod koniec kwietnia) to nie tak duża liczba turystów oraz brak sklepików z tandetnymi chińskimi pamiątkami. Butiki turystyczne są zaledwie dwa. To trochę kurort w starym stylu – spokojny, bez wielkomiejskiego zadęcia i narzucającego się luksusu, ale też pozbawiony zaściankowości. Po prostu miejsce, w którym każdy odwiedzający czuje się dobrze i w którym naprawdę można wypocząć.

Bled popularność zyskał już na początku XX wieku, kiedy otworzono trasę kolejową Karavanke-Bohijn. Już wcześniej, bo w 1870 roku, w okolicy pojawiła się stacja kolejowa, ale leżała aż 5 km od jeziora. Dopiero kolejna stacja, we wschodniej części akwenu, pozwoliła rozwinąć turystykę na tych terenach. Trasa kolejowa obsługiwała nie tylko wewnętrzne połączenia, ale również międzynarodowe, łącząc miasteczko z Wiedniem, Pragą, Monachium, a nawet Paryżem czy Londynem.

 

Grand Hotel, czyli najbardziej luksusowy nocleg w Bled. Ceny zaczynające się od 750 zł za pokój, prywatna plaża. Po cichu marzę, że kiedyś wybiorę się tu z moim beau i będziemy jeść śniadanie z widokiem na jezioro 😊. Ale najpierw musimy w jakiś sposób wygrać worek pieniędzy.

 

W Bled można się łatwo zakochać. To idealna destynacja dla osób, które lubią bliskość natury.

 

Jezioro Bled – co zobaczyć?

Nad samym Jeziorem Bled można spędzić 3 dni i to bez zwiedzania ciekawej okolicy, a i tak nie będzie nudno. O pobliskim Wąwozie Vintgar napiszę kolejny wpis, a tymczasem skupię się na tym, co do zobaczenia jest w samym miasteczku.

Spacer wokół jeziora

Jezioro Bled można w całości okrążyć, korzystając z wytyczonej 6,5-kilometrowej trasy. Przejście zajmuje niecałe 2 h, wliczając w to liczne przystanki na robienie zdjęć. Sama trasa nie jest karkołomna, a elegantki pokonują ten dystans nawet w butach na obcasie. To właśnie odróżnia Jezioro Bled od pobliskiego Jeziora Bohijn, które jest bardziej dzikie i nierzadko trzeba się schylać pod wystającymi gałęziami i iść wąską, leśną ścieżką.

Wokół akwenu są rozstawione liczne ławeczki, na których można odpoczywać lub podziwiać urokliwy krajobraz. Znajdziecie też gdzieniegdzie restauracje i kawiarnie, w których serwuje się lokalny przysmak cukierniczy, czyli Kremną Rezinę, a po naszemu – kremówkę. Moje kubki smakowe nie piszczały z zachwytu, ale jest wielu amatorów tego ciastka.

 

Najlepszy widok na otok rozciąga się od strony ścieżki prowadzącej przy Grand Hotelu, a więc zamek będzie znajdował się po drugiej stronie jeziora.

 

Rejs pletną na otok

Wokół jeziora znajdują się trzy punkty, z których można wypłynąć na wyspę Blejski Otok tradycyjną łódką zwaną pletną. Osoby ceniące niezależność i lubiące wiosłować mają możliwość wypożyczenia drewnianej łodzi mieszczącej do 6 osób w cenie 20 € za godzinę. Aby spokojnie dopłynąć na miejsce, zwiedzić otok i wrócić, potrzeba co najmniej 2 h.

rejs na otok jezioro Bled
Pletna Jezioro Bled

 

Ale pozostańmy przy pletnie, bo to symbol Jeziora Bled. Jej historia sięga już XII wieku, choć oficjalne źródła wspominają dopiero rok 1740. Prawo do pływania łodzią nadano za panowania cesarzowej Marii Teresy rolnikom, którzy otrzymali najmniej żyzną ziemię. Większość z nich pochodziła z wioski Mlino na południowo-wschodnim brzegu jeziora. Obecnie pływających łodzi mamy 23 sztuki, zaś wioślarze są skupieni w specjalnej firmie Pletna Bled obsługującej rejsy turystyczne.

Pletna jest długa na 7 metrów i szeroka na 2 metry, kierowana zawsze na stojąco przez pletnera. Dla zachowania balansu konieczne jest, aby wszyscy pasażerowie grzecznie siedzieli na miejscu, a nie biegali po pokładzie, aby robić zdjęcia z różnych perspektyw. Na pokładzie mieści się 18 osób, a rejs na otok z najpopularniejszej przystani (ulokowanej przy Hotelu Park i Kasynie Bled) zabiera 40 min. Koszt przeprawy to 15 €, płatne na wyspie w drodze powrotnej, gdyż można wracać dowolną łodzią.

 

Zwiedzanie otoku

Blejski Otok, choć jest celem turystycznych rejsów, stanowi równocześnie miejsce religijne oraz ważne stanowisko archeologiczne. Znajduje się na nim kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Maryi Panny, który ufundowali biskupi z Brixen. Otrzymali oni majątek Bled,  w tym wyspę, w prezencie od cesarza niemieckiego Henryka II w 1004 roku. Przez niemal siedem wieków kościół pozostawał w ich rękach, aż w końcu przyłączono go do diecezji w Ljubljanie. To wyjątkowe miejsce na ślub, których kilka w roku się tu odbywa.

Jeszcze wcześniej istniała w tym miejscu starosłowiańska osada. Badania archeologiczne przeprowadzone na otoku w latach 60. XX wieku potwierdziły istnienie kilku drewnianych domostw, zaś najważniejszym znaleziskiem był rozległy cmentarz ze 124 grobami z VIII i IX wieku n.e.

Z wysepką wiąże się popularna legenda. Dawno, dawno temu na Zamku Bled mieszkała młoda wdowa, której ukochanego zabili rabusie. Aby upamiętnić męża, zebrała wszelkie złoto i srebro, jakie posiadała, i przekazała je do przetopienia na dzwon do dzwonnicy na otoku. W czasie transportu rozpętał się potężny sztorm, który przewrócił łódkę, a w efekcie dzwon poszedł na dno. Po dziś dzień jego ciche dzwonienie da się słyszeć w okolicy jeziora.

Zrozpaczona wdowa udała się do Rzymu, gdzie wstąpiła do klasztoru. Po jej śmierci sam papież rozkazał odlać nowy dzwon dla kościoła na otoku. Przyjmuje się, że życzenie wypowiedziane przez osobę, która nim zadzwoni, spełnia się. Stąd w czasie wizyty na wyspie co i rusz rozlega się dźwięk dzwonu.

Bilet wstępu do kościoła: 12 € dorośli, 8,5 € uczniowie i studenci, 5 € dzieci do 14 lat.

 

Na wyspę prowadzi 99 schodów. Choć jest niewielkich rozmiarów, oprócz kościoła i dzwonnicy, znajduje się tu również kawiarnia oraz sklep z pamiątkami. Po dopłynięciu pletną na miejsce, turyści mają ok. godziny na zwiedzanie.

 

Zamek w Bled

Zamek, położony 100 m nad jeziorem, jest jedną z najlepiej zachowanych budowli tego typu w Słowenii. Choć wnętrza i wystawa muzealna są raczej skromne, to z góry rozciąga się malownicza panorama na akwen oraz Alpy Julijskie. Z atrakcji gastronomicznym mamy kawiarnię, luksusową restaurację oraz degustację wina. A poza tym popularne miejsce na selfiaczki 😊.

Pierwsza wersja zamku została zbudowana przez biskupów z Brixen około 1011 roku w celach obronnych. Nie był to obiekt mieszkalny, stąd izby prezentowały skromny wystrój. W średniowieczu dobudowano dodatkowe baszty oraz zmodernizowano system fortyfikacji. Charakterystyczna dla zamku jest podwójna konstrukcja – ufortyfikowana część główna, przeznaczona na rezydencję panów feudalnych, oraz zewnętrzne mury i pomieszczenia dla służby. W 1511 roku budowla została poważnie zniszczona przez trzęsienie ziemi, ale z sukcesem ją odbudowano.

Bilet wstępu: 13 € dorośli, 8,5 € uczniowie i studenci, 5 € dzieci do 14 lat.

 

Na zamku prezentowana jest wystawa poświęcona osadnictwu na tych terenach (mój ulubiony eksponat – dość przerażające kukły Słowian na zdjęciu poniżej) oraz późniejszej historii Bled.

 

Panorama z Małej Osojnicy

Jeśli szukacie miejsca na zrobienie jezioru zdjęcia z góry, to najlepszym punktem fotograficznym będzie wzgórze Mała Osojnica (691 m). Niech ta niewielka wysokość Was nie zwiedzie, bo podejście jest całkiem wymagające i zdecydowanie przyda się kondycja. Ja mijałam wielu dyszących turystów w karkołomnym obuwiu, takim jak klapki lub sandały. To nie jest dobry pomysł! Szlaki są kamieniste oraz pokryte kamieniami. Łatwo się poślizgnąć, zwłaszcza po deszczu.

Trasy prowadzące na górę są aż trzy, w tym jedna z nich obejmuje bardzo wysokie schody i to ona jest najłatwiejsza. Ja właśnie tą drogą schodziłam, natomiast weszłam dość stromym szlakiem prowadzącym na Ojstricę. Gdyby komuś było jeszcze mało wspinaczki, może wybrać się właśnie na to wzgórze (610 m), a nawet jeszcze wyżej, czyli na Vielikę Osojnicę mierzącą 756 m.

 

Ujęcie z góry na Blejski Otok to typowy pocztówkowy widok oraz fotograficzny cel wszystkich turystów.

 

Droga na szczyt

Kwiecień 2022 r.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.