Depesze ze świata #14

depesze ze świata

Depesze ze świata to cykl ciekawostek z różnych krajów o tematyce politycznej, społecznej i kulturowej. Poznajcie świat z nieznanej strony. Dziś przeczytacie m.in. o tym, jaka jest rola murów w rozwoju cywilizacji, dlaczego Indonezja przenosi stolicę, z czego może uleczyć coca-cola i gdzie znajdziecie najstarsze mumie na świecie.

 

Mury cywilizacji

Najstarszym murem na świecie jest syryjski Bardzo Długi Mur (Très Long Mur – TLM) nazwany tak przez Francuzów. Liczy co najmniej 4 tysiące lat, biegnie przez 160 km i został wzniesiony na zupełnym pustkowiu. Dziś jest już ruiną, a i za czasów swojej świetności nie mógł imponować. Sięgał zaledwie 2 metry w górę. Miejscowa ludność nic nie wie o jego historii, a archeolodzy do dziś gdybają, kto mógł go wybudować.

Jeśli zastanowimy się nad rolą i rozwojem murów w historii cywilizacji, przyniesie to kilka ciekawych wniosków. Służą one oczywiście ochronie i z tego powodu od wieków się je buduje. Ale np. Spartanie odrzucali takie fortyfikacje, uważając je za przejaw tchórzostwa i zniewieściałości. Woleli wychowywać chłopców na twardych wojowników, którzy są w stanie obronić swoje państwo czy miasto. Z kolei w innych kręgach mury były uważane za przejaw najwyższego rozwoju. Homer sławił mury Troi jako wzniesione przez samych bogów – Posejdona i Apolla.

Po drugie, takie umocnienia sprowadzały się nie tylko do kwestii bezpieczeństwa, ale też wolności. Spartanie, którzy ich nie posiadali, nie mogli spać spokojnie, będąc zawsze gotowymi na niespodziewany atak. Z kolei otoczeni murami Ateńczycy oddali się rozwojowi sztuki, matematyki, filozofii i demokracji. Mury przemieniły wojowników z ludów nomadycznych w robotników z osad miejskich.

Po trzecie zaś, jak pokazuje historia, społeczeństwa otoczone murami cechowało pokojowe nastawienie. To nie mieszkańcy ufortyfikowanych osad wypowiadali wojny, tylko ludy koczownicze. Największe spustoszenia oraz największa liczba rzezi w historii była dziełem Mongołów na czele z Czyngis-chanem. W Imperium Mongolskim jedynymi komórkami politycznymi były rody i plemiona, pomiędzy którymi dochodziło do walk lub sojuszy.


 

Coca-cola w walce z alkoholizmem

Coca-cola jest traktowana w Meksyku jako błogosławiony i leczniczy napój. Mieszkańcy San Juan Chamula wierzą, że wypędza z ciała złego ducha, a to dzięki… bekaniu. Dlatego największą popularnością cieszy się napój w szklanej butelce, który lepiej utrzymuje wysoką zawartość dwutlenku węgla, przez co powoduje większe bekanie. A to oznacza szybszy efekt uzdrawiający.

Brzmi komicznie? Ale jest jeden, niezaprzeczalny pozytyw z obecności coca-coli w Meksyku. Pozwoliła ona zwalczyć problem alkoholizmu i przemocy domowej. Zanim trafiła do lodówek we wszystkich sklepach i domach, mieszkańcy pili lokalny alkohol – pox, któremu już Majowie nadali cechy świętości i prozdrowotności. Konsumowano go więc przy każdej okazji i w zdecydowanie za dużych ilościach.

Z czasem zastąpił go właśnie amerykański napój, który zaczęli sprzedawać lokalni kacykowie z Chamuli. Dlaczego ludzie ruszyli po coca-colę? Bo ci sami sprzedawcy, od których kupowali wcześniej pox, oferowali im nowy, uzdrawiający środek. Handlarze w krótkim czasie stali się bogaczami, tworząc coca-colowe dynastie.

Dziś w Meksyku wypija się najwięcej szklanek coca-coli na świecie – aż 600 na osobę (w USA – 400). Prowadzi to do wielu chorób związanych z nadmiernym spożyciem cukru, ale wszelkie kampanie na temat szkodliwości napoju rozbijają się o ścianę. Siedmiu na dziesięciu Meksykanów ma nadwagę, a u 9% mieszkańców zdiagnozowano cukrzycę.


 

Stolica do przeniesienia

Dżakarta nie będzie już stolicą Indonezji, a jej miejsce zajmie Nusantara. Pomyślicie – żadna nowość, w Polsce też mieliśmy kilka roszad ze zmianą stolicy. Ci, którzy znają Indonezję, być może zaczną się głowić, co to za miasto – Nusantara, bo nigdy ta nazwa nie obiła im się o uszy. W języku starojawajskim oznacza „wyspy”, co bardzo pasuje do kraju złożonego z kilkunastu tysięcy [!] wysp.

A gdzie będzie zlokalizowana nowa stolica? Bynajmniej nie na Jawie czy Sumatrze, czyli na najbardziej rozwiniętych infrastrukturalnie i najbardziej zaludnionych (wręcz przeludnionych) wyspach. Nusantara powstanie na pokrytym resztkami dziewiczej dżungli Borneo, które jest matecznikiem dla zagrożonych wyginięciem orangutanów. Największą wyspę Indonezji ma zasiedlić 1,5 mln urzędników i ich rodzin, czyli o 20 razy mniej osób niż obecnie zamieszkuje Dżakartę wraz z przedmieściami. Z prawie 30 mln ludności plasuje się ona na trzecim miejscu wśród największych miast świata.

I to właśnie przeludnienie oraz związane z tym zanieczyszczenie powietrza są powodami, dla których panujący prezydent Joko Widodo zdecydował o przeniesieniu stolicy w inne miejsce. Inny argument dotyczył chęci zaprowadzenia większej równowagi w kraju, w którym od dziesięcioleci dominowała wyspa Jawa. Relokacja stolicy ma pochłonąć 32 mld dolarów, z czego 4/5 pokryją inwestorzy, także zagraniczni. Prace nad budową Nusantary planuje się zakończyć w 2045 roku.


 

Sacrum górujące nad władzą świecką

Katedra Zbawienia Narodu Rumuńskiego w Bukareszcie to drugi pod względem wielkości kościół w Europie po katedrze w Sewilli. Jej wzniesienie pochłonęło 110 mln euro (dane z listopada 2018 r.), a 75% środków pozyskano z pieniędzy publicznych. Świątynia znajduje się tuż obok innego symbolu stolicy Rumunii – równie monumentalnego Pałacu Parlamentu zbudowanego według wizji Nicolae Ceaușescu.

Zapytacie, po co Rumunom taka wielka katedra? Jednym z powodów jest zadośćuczynienie Cerkwi po ciemnych latach rządów dyktatora, w czasie których zdecydowano o przearanżowaniu ścisłego centrum Bukaresztu. W tym celu wyburzono wiele cennych świątyń o ogromnej wartości historyczno-architektonicznej. Co więcej, dzięki nowej budowli Cerkiew chce pokazać swoją pozycję w kraju. A już widać, że ma niemałe ambicje, gdyż katedra jest wyższa od Pałacu Parlamentu, a jej złote kopuły są widoczne z daleka.

Jednak czy mieszkańcy Rumunii w ogóle potrzebują takiej zbytkowej świątyni? Według badań Pew Research Center w Waszyngtonie z 2018 roku, 55% Rumunów określiło siebie jako osoby głęboko religijne (dla porównania – w Polsce odpowiedziało tak 40% ankietowanych). 44% modli się codziennie, a przynależność do Rumuńskiej Cerkwi Prawosławnej deklaruje ponad 86% obywateli.


 

Mumie z Ameryki Południowej

Najstarsze mumie na świecie nie zostały stworzone przez Egipcjan, lecz przez lud Chinchorros zamieszkujący niegdyś pogranicze chilijsko-peruwiańskie. Chinchorros żyli od 7000 do 1500 lat p.n.e. Byli prostymi rybakami oraz łowcami-zbieraczami. Nie hodowali zwierząt i nie uprawiali roślin. Ale jednocześnie wynaleźli skomplikowaną technikę konserwacji ciał zmarłych oraz praktykowali złożone rytuały pogrzebowe. Najstarsze znalezione mumie datuje się nawet na 7000 lat p.n.e. Dla porównania, mumifikację w Egipcie rozpoczęto za panowania IV dynastii (2629-2465 p.n.e.).

Lud Chinchorros konserwował ciała na kilka różnych sposobów. Najstarsze i najbardziej złożone są tzw. momias negras (mumie czarne) pochodzące z lat 5400–2500 p.n.e. Czarny kolor wziął się od pasty z popiołu, którą modelowano ciało po usunięciu z niego narządów i mięśni oraz wypełnieniu go popiołem i suszonymi warzywami.

Co ciekawe, chilijskie mumie wciąż czekają na wpisanie na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Ich charakterystyczną cechą były dwie rzeczy. Po pierwsze, maski z otwartymi oczami i ustami zakładane na twarze zmarłych. Po drugie, zakonserwowany mógł być każdy, bez względu na status społeczny czy płeć. Mumifikowano także dzieci, a nawet płody.

Naukowcy podejrzewają, że tak rozwinięty kult zmarłych wynikał z ówczesnych warunków środowiskowych. W zatoce i dolinie zamieszkiwanej niegdyś przez Chinchorros występuje stężenie arsenu 100 razy przekraczające normę. W tamtych czasach musiało to prowadzić do wielu poronień i przedwczesnych porodów. Obecni mieszkańcy tych terenów wykształcili specjalny gen, który pozwala im pozbyć się arsenu z organizmu przez wydalanie go z moczem.


 

2 thoughts on “Depesze ze świata #14

  • 03/05/2022 at 22:18
    Permalink

    Bardzo ciekawe jak zwykle!
    Pisząc o murach warto też wspomnieć o cywilizacji minojskiej. Kreteńczycy czuli się panami Morza Śródziemnego, atak na ich wyspę był dla nich nie do pomyślenia, dlatego też metropolie minojskie nie były otaczane murami. A trudno im odmówić osiągnięć w zakresie kultury i sztuki.
    Nusantara z kolei nie jest nową nazwą. Od wieków tak nazywany był region wysp Azji poludniowo-wschodniej, bedacy swego rodzaju wspólnotą kulturową i językową (język malajski pelnil tam role lingua franca, bo jest bardzo prosty gramatycznie). Polecam też ciekawą Galerię Nusantara na Nowogrodzkiej!

    Reply
  • 04/05/2022 at 18:59
    Permalink

    Wow, super wartościowy komentarz! Dziękuję! Do Galerii Nusantara na pewno się wybiorę!

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.