Depesze ze świata #10

depesze ze świata

Depesze ze świata to cykl ciekawostek z różnych krajów o tematyce politycznej, społecznej i kulturowej. Poznajcie świat z nieznanej strony. Dziś przeczytacie m.in. o rocznicy zniesienia zakazu stadionowego dla Iranek, współczesnych Pompejach, najbogatszym monarsze na świecie i nieznanej, choć pozytywnej, karcie z historii Polski.

 

Iranki na stadionach piłkarskich

10 października obchodziliśmy rocznicę ponownego otwarcia trybun stadionowych dla Iranek. W 2019 roku kobiety mogły obejrzeć mecz piłkarski po raz pierwszy od wybuchu rewolucji islamskiej w 1979 roku. Niestety była to tylko jednorazowa uprzejmość ze strony ajatollahów. Wymogła ją FIFA pod groźbą wykluczenia drużyny Iranu z międzynarodowych rozgrywek piłkarskich. Wszak statut organizacji zakłada równość i brak dyskryminacji płciowej lub rasowej.

Skąd niechęć rządzących do sportu, a zwłaszcza do uwielbianej przez Irańczyków piłki nożnej? Rozrywka tego typu odciąga ludzi od modlitwy, wywołuje niezdrowe emocje oraz szerzy zgorszenie, bo boiskowa gra jest nierzadko brutalna. Tak naprawdę oficjalnego zakazu wstępu kobietom na stadiony nigdy nie było. Ale mułłowie podkreślali, że futbol sprowadza je na złą drogę. Tym tropem poszli działacze sportowi, którzy przestali sprzedawać Irankom bilety. Natomiast niewiasty przebrane w męskie stroje uważnie wyłapywała policja.

W czasie meczu w październiku 2019 roku, który kobiety mogły oglądać z malutkiej, wydzielonej dla siebie trybuny, reprezentacja Iranu pokonała Kambodżę 14:0.

 

Polska przyjmująca uchodźców

Z powodu wojny domowej w Grecji, która wybuchła po zakończeniu drugiej wojny światowej, do Polski przybyło ponad 13 tysięcy uchodźców. Należeli do nich byli partyzanci walczący z niemieckimi kolaborantami. W Dziwnowie na wyspie Wolin w ciągu miesiąca powstał tajny szpital, który miał leczyć ciężko rannych. Często były to osoby trwale okaleczone, pozbawione nóg i rąk lub z uszkodzonym wzrokiem. Personel, który się nimi opiekował, wcześniej złożył przysięgę, że całą sprawę utrzyma w tajemnicy.

Choć Polska oficjalnie pozostawała wobec greckiego konfliktu neutralna, to razem z władzami Czechosłowacji, Rumunii i Węgier pomagała partyzantom opowiadającym się za Związkiem Radzieckim. Jest to zupełnie nieznany epizod w historii obu krajów. Uchodźcy zostali osiedleni głównie na Górnym i Dolnym Śląsku, w takich miastach jak Chojnów, Wrocław, Zgorzelec, Świdnica i Bielawa. Powszechni znani potomkowie greckich uchodźców to piosenkarka Eleni oraz muzyk, współzałożyciel zespołu Maanam, Milo Kurtis.

Wielu Greków, gdy tylko pojawiła się taka możliwość w latach 70. XX wieku, powróciło do swojej ojczyzny. Zgodnie ze spisem ludności z 2011 roku, w Polsce mieszkało wówczas 3600 osób deklarujących narodowość grecką, a 1609 osób mówiło w domu po grecku.

Więcej na ten temat przeczytacie w znakomitej książce Dionisiosa Sturisa „Nowe życie. Jak Polacy pomogli uchodźcom z Grecji?”.

 

Rewolucja młodych w Tajlandii

Od lipca 2020 roku trwają ogromne protesty w Tajlandii, które przyciągają przede wszystkim młodych ludzi. Choć kraj pozostaje monarchią, to od 1932 roku panuje w nim demokracja zaprowadzona przez wojskowych. Od tamtej pory konstytucję zmieniano 18 razy i doszło do 18 wojskowych zamachów stanu, nierzadko bardzo pokojowych i bez rozlewu krwi. Tajlandia, nazywana krajem 1000 uśmiechów, jest popularnym kierunkiem dla rajskich podróży, ale pod tą przykrywką kryją się wewnętrzne społeczne konflikty.

Choć eskalacja protestów zaczęła się latem, to niezadowolenie społeczeństwa sięga 2014 roku. Wówczas miał miejsce ostatni zamach stanu, w wyniku którego do władzy doszedł obecny premier, generał Prayuth Chan-ocha. To przeciwko niemu występują Tajowie. Jest postacią powszechnie nielubianą, która zasłynęła nielegalną sprzedażą majątku należącego do państwa i przywłaszczenia ok. 60 mln zł. W gabinecie premiera znalazły się osoby oskarżane o handel narkotykami i żywym towarem oraz o czerpanie zysków z prostytucji. Przypominam, że w Tajlandii za posiadanie narkotyków grozi kara śmierci.

Warto też wspomnieć o drugiej, obok premiera, najważniejszej osobie w państwie. Ona także nie zyskała społecznej sympatii. Po śmierci ukochanego króla Bhumibola jego następcą został jedyny syn – Maha, który przyjął imię Rama X. Większość życia mieszkał za granicą, oddając się rozpasaniu i hulace. Po koronacji przeprowadził się do Bangkoku z dotychczasowego miejsca zamieszkania, czyli Monachium. W ciągu czterech lat od przejęcia korony stał się najbogatszym władcą na świecie, z majątkiem wynoszącym 30 mld dolarów.

Jak to się stało? Od zawsze monarcha Tajlandii należał do ludzi majętnych ze względu na dużą liczbę królewskich nieruchomości. Znajdowały się one pod zarządem tzw. Biura Własności Korony, które było rodzajem aparatu powierniczego. W 2019 roku Rama X postanowił przejąć cały majątek, który co prawda należał do niego, ale tylko teoretycznie.

Na zdjęciu Pałac Królewski w Bangkoku

 

Atomowy kraniec świata

Mało osób pamięta o tym, że rajska Polinezja Francuska była w latach 1966-1996 poligonem atomowym, na którym Francuzi dokonywali prób nuklearnych. Konkretnie chodzi o atole Mururoa i Fangataufa znajdujące się w archipelagu Tuamotu w południowej części Pacyfiku. Według wyliczeń łącznie przeprowadzono tam 193 próbne eksplozje jądrowe, w tym kilka wybuchów bomb wodorowych i neutronowych. Początkowo były to testy atmosferyczne (powodujące bardzo poważne radioaktywne skażenia środowiska), a od 1975 roku wykonuje się jedynie podziemne eksplozje.

Zgromadzenie Polinezji Francuskiej wyceniło szkody w środowisku naturalnym na 930 mln dolarów i zażądało jeszcze dodatkowych 132 mln dolarów za ciągłe użytkowanie przez Francję atoli Mururoa i Fangataufa. Co roku notuje się tutaj pół tysiąca nowych przypadków raka. W wyniku francuskich prób jądrowych na Mururoa zachorowalność na choroby nowotworowe wśród mieszkańców archipelagu Tuamotu, leżącego 400 km od atolu, jest sześciokrotnie wyższa niż w pozostałych rejonach Polinezji. Liczne są też deformacje płodów.

Jak będziecie słyszeć w telewizji informacje o zagrożeniu atomowym ze strony Iranu i Korei Północnej, to przypomnijcie sobie, że największe światowe potęgi jądrowe, które przeprowadziły setki testów, to Amerykanie i Francuzi.

 

Karaibskie Pompeje

Wiek XX też ma swoje Pompeje i jest nim miasto Plymouth położone na karaibskiej wyspie Montserrat. W lipcu 1995 roku seria ogromnych erupcji wulkanu Soufrière Hills, który był nieaktywny przez wieki, spowodowała strumienie piroklastyczne i opady popiołu na rozległym obszarze południowego Montserrat, w tym w stolicy Plymouth. W grudniu mieszkańcy zostali ewakuowani, ale pozwolono im wrócić kilka miesięcy później.

25 czerwca 1997 r. kolejna ogromna erupcja spowodowała wybuch piroklastyczny, który zabił 19 osób. W dniach 4-8 sierpnia kolejna seria dużych erupcji zniszczyła około 80% miasta, zrzucając na nie prawie 1,5 metra popiołu. Wszystkich mieszkańców (w sumie 4000 osób) definitywnie ewakuowano.

Dziś Plymouth znajduje się w strefie niedostępnej dla ludzi. Co ciekawe, wciąż formalnie pozostaje stolicą kraju, ale faktycznie rolę tę pełni położony na północy Brades.

 

2 thoughts on “Depesze ze świata #10

  • 18/11/2020 at 19:39
    Permalink

    Z Iranem Polska miała dobre stosunki trochę przez politykę do której zostaliśmy podstępnie zwabieni nasze relacje się pogorszyły odnośnie Iranu polecam ogladnać Persepolis w formie animacji zrobione o rewolucji islamskiej w Iranie każda religia człowieka ogłupia jakakolwiek pozdrawiam.

    Reply
    • 18/11/2020 at 20:13
      Permalink

      „Persepolis” znam i też wszystkim polecam, jeśli nie widzieli. A co do stosunków polsko-irańskich, to mamy piękną wspólną historię związaną z II wojną światową. Przez Iran przechodziła Armia Andersa, do której należał mój dziadek. W Teheranie znajduje się cmentarz z mogiłami polskich żołnierzy i cywilów.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *