Chefchaouen – niebieski klejnot Maroka

– Jedziesz do Chefchaouen? Spodoba Ci się. – Skąd wiesz? – Bo on wszystkim się podoba. Taką wizytówkę wystawił miasteczku pewien Marokańczyk spotkany przeze mnie w Essaouira. I miał rację. Nie dość, że Chefchaouen mi się spodobał, to obok Tangeru jest moim ulubionym marokańskim miastem. Co więcej, uważam go za najbardziej urokliwe i klimatyczne miejsce ze wszystkich, jakie miałam okazję zobaczyć w tym kraju.

Read more

Maroko w niebieskich barwach

chafchouen maroko

W języku polskim funkcjonuje wyrażenie „widzieć coś w czarnych barwach”. Oznacza ono, że jesteśmy do czegoś pesymistycznie nastawieni. Dla równowagi proponuję wprowadzić nowy związek frazeologiczny – „widzieć coś w niebieskich barwach”, czyli być szczęśliwym i optymistycznie nastawionym do życia. Właśnie tak można poczuć się w pewnym marokańskim mieście.

Read more

Tanger – enklawa artystów, szpiegów i wyrzutków

Tanger to miasto, które najpierw poznałam przez pryzmat filmu i książki. Klimatyczne uliczki medyny uwiecznił Jim Jarmush w obrazie „Tylko kochankowie przeżyją”. Natomiast jego artystycznego ducha i nieskrępowaną wolność przybliżył William Burroughs w swojej psychodelicznej książce „Nagi lunch”, którą napisał w Tanger w czasie kuracji odwykowej. Następnie zaczęłam zgłębiać jego historię, odkrywając coraz to bardziej fascynujące fakty na jego temat. Nie było innego wyjścia – koniecznie musiałam do niego trafić.

Read more

Nocleg na pustyni – w hotelu 1000-gwiazdkowym

Druga część opisu wyprawy na pustynię na własną rękę przed Wami. Pierwsza jest do przeczytania tu. Jak pisałam, to nie była standardowa wycieczka, ponieważ stała za nią szalona idea, by na Saharę wybrać się w środku nocy. Po noclegu na pustyni, dopiero rano mogłam zobaczyć zewsząd otaczający mnie piasek i ogromne wydmy. Więc jak się jechało na wielbłądach w całkowitej ciemności? To było niepowtarzalne przeżycie.

Read more

Maroko – droga na pustynię

W Marrakeszu przeżywałam egzystencjalne rozterki, zastanawiając się, w jaki sposób dotrzeć na Saharę. Dotarcie na pustynię i zobaczenie wydm na żywo było moim wielkim marzeniem i jedną z głównych motywacji do wyjazdu do Maroka. Miasto jest centrum turystycznym, jeśli chodzi o ilość agencji organizujących wypady do południowo-wschodniej części kraju – oprócz Sahary zwiedza się też Ouarzazate, Zagorę i Dolinę Draa. 4-dniowa wyprawa (noclegi, przejazd mini-busami, śniadania i kolacje) kosztuje od 60 do 80 €. Ale czy ja chcę, aby ktoś prowadził mnie za rączkę i sam wyznaczał mój rozkład dnia?

Read more