Sukhothai – tajlandzka wersja kompleksu Angkor

Chyba nie będzie zbytnią przesadą, jeśli określę Park Historyczny Sukhothai tajlandzkim odpowiednikiem kambodżańskiego Angkor. Co prawda nie jest tak znany, rozległy i popularny wśród turystów – co akurat stanowi zaletę – ale zachował się w równie znakomitym stanie. Co więcej, jego malownicza sceneria daje sposobność do robienia naprawdę pięknych zdjęć.

Kompleks Sukhothai pod względem krajobrazowym jest niezwykle ciekawy. Mamy w nim mnóstwo oczek wodnych, w których odbijają się ruiny, gdzieś w tle majaczą góry, wokół bujna, zielona roślinność. Raj dla fotografów. Ja odwiedziłam część centralną, północną i południową. W tej ostatniej byłam jedynym turystą. Aby dotrzeć na miejsce, musiałam minąć jakąś wioskę wywianą na zupełną tajską prowincję, gdzie historyczne ruiny znajdują się tuż obok mieszkalnych zabudowań. W okolicach Sukhothai historia dawnego wielkiego imperium przeplata się z prozą życia codziennego.

 

Sukhothai – krótka historia

Sukhotai zostało ufundowane w pierwszej połowie XIII wieku. Rozkwit imperium zawdzięczamy królowi Pho Khun Ram Khamhaengowi, który był władcą niezwykle zasłużonym dla tajskiej kultury. Wspierał sztukę, przyczynił się do stworzenia tajskiego alfabetu i rozpropagował buddyzm w swoim królestwie, by rozwijało się w pokoju i dobrobycie. Najstarsze inskrypcje w języku tajskim można oglądać na tutejszych kamiennych stelach. Jednak hossa trwała zaledwie przez jedno stulecie. Początkiem końca imperium Sukhothai było rosnące w siłę królestwo Ayutthaya położone na południu. Mariaże między członkami tych dwóch dynastii osłabiły pozycję Sukhothai. W XVI wieku zostało ono ostatecznie anektowane do Królestwa Ayutthaya i tym samym nastąpił kres jej istnienia.

 

Sukhothai i Angkor – podobieństwa

Między oboma miejscami znajdziemy wiele podobieństw. Są położone z dala od głównego miasta, ale z bardzo dobrym dojazdem. Co prawda park historyczny w Sukhothai leży tuż przy samym starym mieście i nawet mknąc autostradą przejeżdża się obok niego i można dostrzec niektóre budowle. Ale od nowego miasta, które ma do zaoferowania coś więcej niż tylko trzy typowo turystyczne hotele i trzy knajpy, dzieli go 14 km.

Dojazd zabiera mniej więcej taką samą ilość czasu i najlepiej wybrać rower. Do Sukhothai jedzie się 45 min z centrum miasta i choć droga nie jest przez las jak w przypadku trasy z Siem Reap do Angkor, a na dodatek jedzie się autostradą, to mi minęła nawet miło i całkowicie bezpiecznie. Po obu kompleksach można poruszać się rowerem i skuterem, w Sukhothai nawet samochodem, ale tam dodatkowo płaci się za każdy wprowadzany pojazd. Cena za rower wynosiła jednak tylko 10 bathów.

 

Sukhothai i Angkor – różnice

A co dzieli oba miejsca? Kompleks Sukhothai jest mniejszy i nie tak popularny. Składa się z pięciu części: centralnej, północnej, zachodniej, południowej i wschodniej, z czego ta pierwsza jest największa, najciekawsza i najlepiej opisana pod względem tego, gdzie i co się znajduje. Trafienie do pozostałych stref, szczególnie zachodniej, mi sprawiło nie lada problem. Koniec końców tam nie dojechałam, bo nie mogłam znaleźć odpowiedniej drogi.

Przy zakupie biletu otrzymujemy mapkę całego kompleksu oraz broszurkę z opisem historii Sukhothai – w Angkor takich ułatwiaczy nie było. Przy wszystkich świątyniach są ich opisy, podana jest nazwa, a przy większości zaprezentowano na planszy również ich rekonstrukcje. W Angkor takie informacje umieszczono tylko przy najważniejszych świątyniach.

To, co różni oba kompleksy, to też cena wstępu. W Tajlandii jedna część kosztuje podobno 100 bathów, ale tylko centralna, północna i zachodnia są warte zapłaty. Piszę podobno, bo ja za wstęp nic nie płaciłam. A to ze względu na śmierć dobrotliwego króla, w związku z którą zarządzono, że park historyczny będzie darmowy od 20 października 2016 roku do 30 stycznia 2017 roku. Ale za to toalety są płatne 5 bathów, podczas gdy w Angkor nie płaciło się nic. Zaplecze turystyczne, zwłaszcza w strefie centralnej, jest zadowalające. Można coś zjeść lub kupić wodę. W innych częściach bywa z tym trudniej.

Tak jak nie wiem, jak wygląda Siem Reap poza okolicą trasy prowadzącej do Angkor, choć słyszałam, że jest ciekawe i zapewnia świetną bazę turystyczną, tak nie zwiedzałam nowego miasta Sukhothai. Warto tu przyjechać do parku historycznego, ale aby zostać na kilka dni, tak jak w przypadku Siem Reap, raczej się nie zdarza.

 

1. Jest zielono, malowniczo i niezwykle spokojnie. Turyści, jeśli są, to nie irytują.

  Sukhothai Tajlandia

 

2. Rower – najlepszy sposób poruszania się po kompleksie. Na zdjęciu mój jednoślad (wynajęcie to koszt 50 bathów)

 

3. Posągi Buddy w różnych odsłonach

 

4. Oczka wodne, w których odbijają się ruiny i rosną rośliny, to jeden z najlepszych motywów fotograficznych w Sukhothai.

Sukhothai świątynia

 

5. Wat Mahathat – najważniejsza świątynia dawnej stolicy imperium

 

6. Oznaczenia w kompleksie centralnym – w pozostałych już tak dobrze nie jest

 

7. Obszerne opisy i komputerowe rekonstrukcje to mocny atut kompleksu Sukthothai

 

8. Wat Chi Chum – jedna z najciekawszych świątyń ze względu na ogromną rzeźbę Buddy, wysoką na 11 metrów. Jest ukryta za wąską szczeliną w dawnej hali modlitewnej.

Wat Chi Chum

Wat Chi Chum budda

 

 

9. Wat Si Sawai ze względu na charakterystyczne szyszkowe kopuły przypomina świątynię Angkor Wat

 

10. Zdobienia w zbliżeniu. Niestety niewiele ich pozostało

 

11. W kilku miejscach wciąż trwają prace konserwacyjne.

Listopad 2016 r.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *