Pociągiem na Sycylię – to możliwe!

Sycylię i lądową część Włoch nie łączy żaden most (choć budowa superkosztownej przeprawy jest w planach), ale wbrew pozorom można tam dojechać pociągiem lub samochodem. Jak to możliwe? Dzięki przeprawie promowej. A w jaki sposób się ona odbywa? O tym niżej.

 

Fakt, że na Sycylię można pojechać pociągiem, bywa zaskoczeniem nawet dla samych Włochów. Ale to chyba nie świadczy za dobrze o ich znajomości własnego kraju. Albo znaczy, że jeśli wybierają się na Sycylię, to zazwyczaj samolotem. Taka forma podróży wydaje się być najwygodniejsza i najszybsza, ale uwierzcie mi – dużo tracicie. Jeśli będziecie mieć możliwość, jedźcie na Sycylię pociągiem. Bilet kupiony odpowiednio wcześnie na sezon zimowy może kosztować jedynie 9 euro. Przejazd odbywa się pociągiem Intercity, więc szybko, ale nie aż tak, jak byśmy oczekiwali. Mimo to warto, bo jedzie się przez malowniczą Kampanię i Kalabrię. A zaokienne widoki to głównie masywne, pokryte zielenią góry i błękitne morze z wieloma pustymi plażami.

 

Trasa i cena pociągu

Pociąg na Sycylię wyrusza z Rzymu, a następnie jedzie przez Neapol, Salerno, Villa S. Giovanni, Mesynę, Taorminę i dalej albo do Katanii i Syrakuzy, albo mknie na drugi koniec wyspy w stronę Palermo. Podróż z Neapolu do Katanii trwa 7,5 godziny (z Rzymu ok. 9,5), czyli całkiem znośnie. Trasy aż do samego Palermo raczej nie polecam, bo jednak mało kto byłby w stanie tyle wysiedzieć (z Neapolu ponad 9 godzin), a poza tym nierzadkim zjawiskiem są opóźnienia, sięgające nawet dwóch lub trzech godzin. Mnie na szczęście takie przestoje ominęły, ale to nie dlatego z takim entuzjazmem polecam trasę lądową. Jest po prostu ciekawa pod względem poznawczym i wizualnym. I chyba nigdzie nie ma drugiej takiej okazji, aby jechać pociągiem nie po torach, a na promie.

W Villa S. Giovanni skład, podzielony na pół, trafia na prom i tak jest transportowany na drugi koniec Cieśniny Mesyńskiej. Prawdopodobnie to tej przeprawy pilnowały mityczne Scylla i Charybda, z którymi musiał poradzić sobie Odyseusz. Z innych ciekawostek – w cieśninie podobno często występują fatamorgany, które pokazują, że wybrzeże Kalabrii jest zadziwiająco blisko. Nazwa tego zjawiska wzięła się od imienia przyrodniej siostry króla Artura – Morgan Le Fay, której przypisywano zdolność wywoływania miraży. Sam rejs trwa ok. 25 min, a prócz tego 10 min zabiera załadowanie i rozładowanie wagonów. Największą część czasu pochłania oczekiwanie na stacji na prom. W sumie przeprawa zabiera ok. 1,5 godziny.

 

Pociagiem na Sycylię – przesiadka na prom

Gdy już się znajdziemy na promie, nie warto zostawać w przedziale, bo po pierwsze – będzie w nim bardzo ciemno, a po drugie – nie lada atrakcje czekają nas na górze. Na pokład promu przechodzi się po specjalnych schodkach (niestety brak jakichkolwiek udogodnień dla niepełnosprawnych). Na promie możemy zajrzeć do baru i coś przekąsić lub wypić, a także skorzystać z normalnej, czystej i przestronnej toalety. Ale niech te wszystkie poboczne czynności nie zajmą zbyt wiele czasu, bo prawdziwym hitem są widoki. Na pokładzie promu ławki znajdują się zarówno w strefie na zewnątrz, jak i wewnątrz. Ostrzegam – na zewnątrz bardzo wieje!

Obowiązkowo należy zabrać ze sobą aparaty, aby sfotografować oddalające się wybrzeże Kalabrii i ukazującą się Mesynę. To pierwsze sycylijskie miasto na kolejowej trasie. Mawia się, że wisi nad nim klątwa, bowiem jego historia obfituje w wielkie epidemie, niszczycielskie trzęsienia ziemi i najazdy obcych armii. Największe spustoszenie przyniosły wstrząsy, które nawiedziły miasto w 1908 roku, a ich następstwem były fale tsunami. Zginęły wówczas 84 tysiące ze 120 tysięcy mieszkańców Mesyny. W odbudowanym mieście wysokość domów nie mogła przekraczać dwóch pięter, a ulice musiały być bardzo szerokie. Do ocalałych zabytków z tamtego okresu zalicza się katedra. Prócz niej, raczej próżno szukać dawnego ducha miasta i raczej nie zalicza się ono do najciekawszych na Sycylii.

 

Najpierw ładowanie pociągu…

pociągiem na sycylię

 

… potem od wybrzeża Kalabrii…

przeprawa przez cieśninę mesyńską

 

… poprzez Cieśninę Mesyńską…

 

… do Mesyny i dalej w głąb Sycylii

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *