Neapol zimą. Słońce i brak śniegu

Być może niektórzy Czytelnicy i Czytelniczki zastanawiają się, jak wygląda Neapol zimą, kiedy w Polsce panują zawieje i zamiecie, na drogach zdarzają się dwumetrowe zaspy, nie ma dnia bez opóźnień na kolei, a w Internecie i na politycznych salonach furorę robi sformułowanie „Sorry, taki mamy klimat”. Zima w Neapolu bywa zaskakująca i zmienna, ale na pewno nie biała.

 

O tym, że już przyszła, zaświadcza co najwyżej stożek Wezuwiusza pokryty białą czapą lub mieniące się na biało góry w oddali. Prócz tego pojawiają się bożonarodzeniowe dekoracje, a w sklepach panuje przedświąteczna zakupowa gorączka. Śniegu na neapolitańskich ulicach nie widziano od dziesiątków lat. Zdarza się on co najwyżej w pobliskich górzystych prowincjach, takich jak Benevento czy Avellino. Jednak trzeba szczerze przyznać, że zima to nie jest najlepszy czas na wizytę w Neapolu.

Szczególnie tyczy to grudnia, kiedy do miasta zjeżdżają tłumy nie tyle turystów, co Włochów z bliższych i dalszych regionów kraju. Wszyscy chcą zobaczyć słynne szopki, o ile nie kupić jakąś na własność. Co ciekawe, w Boże Narodzenie miasto jest opustoszałe – wszyscy wyjeżdżają do rodziny albo świętują w domowym zaciszu. Zima nie jest też najbardziej fortunnym okresem na zwiedzanie z powodu – nie będzie to dużym zaskoczeniem – zimna, ale też częstego deszczu.

 

Neapol zimą – temperatury

Ze względu na nadmorskie położenie, odczucie chłodu w Neapolu jest większe niż wskazują na to słupki termometrów. Śniegu, jak wspomniałam, nie ma, ale za to często pada deszcz. Choć lepszym określeniem byłoby „leje”. Niemal tak, jak u nas w lato. Nierzadkim zjawiskiem są także zimowe burze. Sprzyjają temu duże różnice temperatury między dniem i nocą. Dla przykładu, kilka tygodni temu w dzień bywało 15 stopni, za to w nocy temperatura spadała do -12 [tak!]. Co ciekawe, w opisywanym okresie w Polsce panowała wiosna z temperaturami rzędu 7 stopni w dzień i nie spadająca poniżej 0 w nocy. Ale tamten przypadek to była naprawdę duża anomalia. Z reguły najniższe temperatury w ciągu dnia wynoszą ok. 5 stopni i rzadko spadają poniżej zera w nocy.

Jednak dla neapolitańczyków to i tak o wiele za mało. Czy w sklepie, czy w rozmowie z sąsiadem, cały czas narzekają i powtarzają, jak jest zimno. Aby się trochę pocieszyć, dzielą się zasłyszanymi w telewizji czy przeczytanymi w gazetach doniesieniami o ekstremalnych mrozach w innych częściach świata, gdzie temperatura potrafi spaść do -40 czy -50 stopni. Żaden neapolitańczyk nie jest w stanie sobie tego wyobrazić.

W zimie nikt nie wychodzi na spacery nad morze, przez co nadmorska promenada jest opustoszała, podobnie jak główne ulice. Cieszą się z tego biegacze, bo gdy nie pada, mają całkowicie wolne chodniki i nie muszą manewrować między przechodniami. Choć trzeba przyznać, że bieganie w zimie nie jest zbyt popularne. Najbardziej wytrwałym i systematycznym biegaczom sprzyja również fakt, że prócz braku mrozów i śniegu, ciemno robi się zdecydowanie później niż w Polsce.

 

Polka w Neapolu

Gdy Włosi dowiadują się, że jestem Polką, pierwsze, co ciśnie im się na usta, to stwierdzenie, że pewnie cieszę się, że mieszkam w Neapolu, bo w Polce jest zdecydowanie zimniej. Wtedy odpowiadam, że owszem, temperatura na zewnątrz jest znacznie wyższa, ale za to polskie domy są dużo cieplejsze. I tu jest pies pogrzebany. Nigdzie tak nie wymarzłam, jak w moim neapolitańskim mieszkaniu.

Standardowo nie są one wyposażone w grzejniki, więc jedyną możliwością jest dogrzewanie się elektrycznymi piecykami. Wstając rano, przy łóżku miałam zawsze naszykowane skarpetki i polar, aby od razu je na siebie włożyć. Bez tego nie dałoby rady wygrzebać się spod ciepłej kołdry. Ale mimo wszystko ta neapolitańska nie-zima ma wiele pozytywów. Przyznają mi rację szczególnie te osoby, które rano muszą dojeżdżać do pracy pociągami lub autobusami.

O Neapolu latem przeczytacie tu.

 

1. Wezuwiusz przyprószony, ale pogoda wiosenna. W zatoce odbywają się nawet zawody żeglarskie

neapol zimą

 

 2. Świąteczna fasada Grande Albergo Vesuvio

 

3. Pomysłowa choinka utworzona z bombek w Galerii Umberto I

 

4. Kąpiele słoneczne w styczniu. Ja sama siedziałam wtedy w krótkim rękawku.

zima w neapolu

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *