Dzielnica Žižkov – Praga Pragi

Założę się, że większość z Was była w czeskiej Pradze. I z pewnością jest zachwycona, myśląc o ponownej wizycie. Ale jednocześnie pamięta te nieprzebrane tłumy na Staromiejskim rynku i Moście Karola, co dość znacznie obniża entuzjazm związany z kolejnymi odwiedzinami. A gdyby tak wrócić do Pragi i skupić się na odkrywaniu jej mniej znanej twarzy? Zwiedzić Pragę zwyczajną i wolną od turystów? To umożliwia Žižkov.

 

Žižkov to dzielnica, która nie chce się podobać i nie przeszkadza jej to, że tłumy przyjezdnych ją omijają. Chociaż jest położona naprawdę niedaleko centrum, tuż za Dworcem Głównym, posiada własną, niepowtarzalną atmosferę i poczucie odrębności. Spacerując jej z reguły pustymi ulicami, czasem trudno uwierzyć, że jest się w TEJ Pradze, a 20 min drogi stąd turyści depczą sobie po piętach na głównych arteriach Starego Miasta. Žižkov jest dawnym schronieniem robotników, biedaków, pijaków, artystów, Cyganów i wszelkich wywrotowców, a ostatnio też emigrantów. Już w XIX wieku słynął ze swojej niezależności, wesołości i knajpianego życia.

Žižkov, czyli Praga 2, to inna planeta w porównaniu z Pragą 1, czyli historycznym centrum. Przede wszystkim niemal nie uświadczycie tu turystów. Ale to nie to jest w nim najbardziej ciekawe. Dzielnica ma dwie twarze – jedną, niezmiennie piękną jak centrum Pragi, z kamienicami z początku XX wieku, dystyngowanymi i świetnie zachowanymi. Oraz drugą – obdrapaną, z bohomazami na elewacjach, już nie tak pięknymi kamienicami, często zapuszczonymi i z ogromem reklam na frontach. Obie odsłony Žižkova łączy jedno – bardzo dużo samochodów zaparkowanych na chodnikach. Można się poczuć jak na wielkim parkingu. W dzielnicy znajduje się ulica Polska położona w tej bardziej prestiżowej i przyjemnej okolicy, w niedalekiej odległości od Muzeum Narodowego. Naprzeciwko niej znajduje się fantastyczny park Riegerovy Sady, położony na niewielkim wzgórzu, skąd rozciąga się panorama na część centrum Pragi. Na rogu Polskiej jest też ulica Chopinova, więc klimat bardzo patriotyczny.

 

Symbole Žižkova

Mamy tu dwie warte uwagi budowle. Pierwsza to postmodernistyczny kościół Najświętszego Serca Naszego Pana, który robi naprawdę ogromne wrażenie. Jestem ciekawa tego odważnego proboszcza, który zaaprobował taki projekt. Druga budowla to oczywiście słynna wieża telewizyjna z bobasami Davida Černego, które się po niej wspinają. Budzi ogromne kontrowersje i jest nazywana przez miejscowych wiertarką, choć mnie się podoba i moim zdaniem nie burzy harmonii okolicznych zabudowań. Lubię widok, gdy jej czubek wystaje niczym hultaj znad ciągów klasycznych kamienic. Wejście na wieżę kosztuje 200 CZK/8 €, co nawet dla azjatyckich turystów jest ceną zdecydowanie wygórowaną. Spotkałam parę, która po jej zobaczeniu, pokręciła tylko głową i odeszła. A kto zna azjatyckich turystów, wie, że oni wchodzą do wszystkich płatnych atrakcji i na niczym nie oszczędzają.

Pod wieżą w sezonie zimowym działa lodowisko, a przez cały rok jest czynne mini pole golfowe z dołkami o różnym poziomie trudności. Niedaleko niej znajduje się stary żydowski cmentarz z 1680 roku, który prawie w całości zlikwidowano w latach 60. XX wieku. Ocalał po II wojnie światowej, co prawda nie w całości, i – o ironio – został zniszczony w zupełnie innych okolicznościach. W czasie okupacji, gdy Żydzi nie mieli prawa wchodzić do żadnych parków, ten cmentarz im go zastępował. W jego okolicy zaczyna się ta mniej reprezentacyjna część Žižkova, która mnie osobiście zachwyciła.

Bo bezczelnie piękną Pragę to ja mam niemal wszędzie, natomiast Pragę alternatywną i zawadiacką mam tylko tu. Zabawne vlepki i ciekawe graffiti, mnóstwo knajp i jeszcze więcej szyldów reklamowych – oto niepowtarzalny Žižkov, który przywołuje mi klimat warszawskiej Pragi. Nad tą częścią dzielnicy góruje Wzgórze Vítkov, czyli miejsce zwycięskiej dla wojska Jana Žižkova bitwy przeciwko krzyżakom. Stanowi ono bardzo dobry punkt widokowy i jest miejscem joggingu dla najbardziej wytrwałych biegaczy. Nie lada kondycji wymaga wejście tu pieszo, a co dopiero wbiegnięcie. Będąc na górze, mamy panoramę na niemal całą Pragę, w tym Stare Miasto. To Stare Miasto, które jest zadeptywane przez turystów, natomiast taki skarb jak Žižkov jest niemal nieznany. I może lepiej, aby tak zostało.

 

1. Dwie twarze Žižkova – piękna i zachwycająca, z oszałamiającymi kamienicami…

 

2. … oraz zapuszczona, pomazana i „praska”. Co nie znaczy, że gorsza. Mi też się podobała.

 

3. Kładka nad ulicą – mi od razu przywołała klimat Nowego Jorku. Postawiłam sobie za cel, że koniecznie się nią przejdę. Ale jak się na nią dostać? Trochę pobłądziłam, wdrapałam się nie tam, gdzie chciałam, ale w końcu dopięłam swego!

 

4. Surrealistyczny pomnik Jaroslava Haška – autora „Przygód dobrego wojaka Szwejka”. Na placu Prokopa znajduje się jego popiersie postawione na wysokim cokole, który w połowie jest przecięty przez blat baru stanowiący tułów konia z nogami wykonanymi z rur kanalizacyjnych. I gdy na to spojrzeć z innej perspektywy, to widać, że Hašek siedzi na koniu, tak jak wiele znakomitych osobistości z innych czeskich pomników. Są to zawsze jeźdźcy, więc i on ma konia, choć nigdy na nim nie jeździł. A i wielką estymą też się nie cieszył i nikt nie chciał nawet pokryć kosztów jego pogrzebu.

zizkov pomnik jarosława haska

 

5. Wzgórze Vítkov z pomnikiem (oczywiście na koniu) Jana Žižkova. Był to przywódca husytów, który stracił oko w bitwie pod Grunwaldem, gdzie walczył jako najemnik po stronie polskiej. Wielki bohater narodowy Czechów.

wzgórze vitkov praga zizkov

zizkov praga

 

6. Postmodernistyczny kościół w Žižkovie jest jedną z najciekawszych budowli w mieście, jak nie w całych Czechach.

 

7. Słynna i znienawidzona wieża telewizyjna ma 216 m i została postawiona na początku lat 90. XX wieku.

Žižkov wieża telewizyjna

 

8. Resztki zachowanego cmentarza żydowskiego pod wieżą

 

9. Park Riegerovy Sady, czyli oaza zieleni w centrum miasta. Zielonych terenów na Pradze 1 jest bardzo mało, a Žižkov ma ich pod dostatkiem.

 

10. Polskie akcenty

 

11. Žižkov i jego sztuka uliczna, często wywrotowa

Grudzień 2015 r.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *