Angkor – ósmy cud świata z Kambodży

angkor

Dzisiaj w Angkor jest niemal tak tłumnie i gwarnie jak 800 lat temu. Tylko że Khmerów, mieszkańców ogromnego imperium w Azji Południowo-Wschodniej, zastąpili turyści ze wszystkich stron świata. Podczas gdy w 1200 roku Paryż miał 110 tysięcy mieszkańców, w Angkor żyło ich milion. Było to przez setki lat największe miasto ówczesnego świata. Najnowsze badania z użyciem lidarów pokazują, że jego fragmenty wciąż są przykryte warstwami ziemi i roślinnością. Ale i bez nich wielkość i rozmach kompleksu budzi podziw i zachwyt. Tej wspaniałości w żadnym razie nie umniejsza fakt, że Angkor nie znalazł się na liście współczesnych cudów świata.

 

Kiedyś w liceum w ramach zajęć Wiedza o kulturze miałam przygotować opis trzech wybranych zabytków na świecie. Kierowana ciekawością, chciałam wyjść poza własny krąg kulturowy i szukałam czegoś odległego, oryginalnego i nieznanego. Przeglądając książki z rodzaju „Cuda świata” w bibliotece, w końcu trafiłam na zdjęcia jakichś fantazyjnych budowli zwieńczonych czymś w rodzaju szyszek. Skrupulatnie przepisałam trudną nazwę – Angkor Wat. Patrzyłam na kolorowe zdjęcia i nawet wówczas do głowy mi nie przyszło, że kiedyś te śmieszne szyszki zobaczę na własne oczy. Odległa Kambodża, inny kontynent, długa podróż samolotem. Dla nastolatki podróżującej co najwyżej palcem po mapie było to miejsce tak nierealne, że nawet nie znajdowało się w sferze jej marzeń.

 

Angkor – historia imperium

Dziś Angkor znajduje się na liście miejsc do odwiedzenia niemal każdego turysty. Ale czym właściwie jest? Kanoniczne zdjęcia umieszczane w książkach przedstawiają głównie Angkor Wat – najsłynniejszą, najpiękniejszą i najlepiej zachowaną świątynię. Ale to tylko wycinek wielkiego kompleksu, który liczy 400 km kwadratowych. Termin „Angkor” oznacza w sanskrycie „miasto”, które przez sześć wieków było stolicą potężnego Imperium Khmerskiego, rozciągającego się na terenach dzisiejszej Kambodży, Tajlandii, Wietnamu i Laosu.

Stworzył je na początku IX wieku król Dżajawarman II wywodzący swój ród od legendarnego hinduskiego księcia, który został wygnany przez ojca z Delhi i miał pojąć za żonę córkę króla-węża. Miasto zostało zaplanowane i zbudowane na bazie religijnych i politycznych koncepcji  zaczerpniętych z Indii, które zaadaptowano do lokalnej tradycji. Angkor był postrzegany jako symboliczny świat skonstruowany zgodnie z hinduską kosmologią. Rozciągał się wokół piramidalnej świątyni symbolizującej Górę Meru – dom bogów, którą umieszczono na jedynym naturalnym wzgórzu na tym obszarze, Phnom Bakheng.

Królestwo rosło w siłę, a wraz z nim rozrastała się stolica. Przed rewolucją przemysłową żadne miasto na świecie nie było tak ogromne jak Angkor. Niestety i ten kolos zaczął się z czasem chwiać, do czego przyczyniły się najazdy Tajów, ale nade wszystko  – zgodnie z najnowszymi badaniami – zbyt intensywne użytkowanie gleby i brak wody. Ogromnej liczby mieszkańców nie można było już wyżywić, więc stolicę królestwa przeniesiono w XV wieku do Phnom Penh. Wielki kompleks świątynno-pałacowy zaczęła wchłaniać dżungla.

 

Odkrycie Angkor

Pod koniec XVI wieku do Angkor dotarli portugalscy misjonarze. Ale ich odkrycie przeszło bez echa i musiało minąć niemal 200 lat, aby ktoś znowu trafił do dawnej stolicy Imperium Khmerów. A zrobił to właściwie przez przypadek, zmieniając w ostatniej chwili trasę swojej wyprawy. Mowa o francuskim przyrodniku Henri Mouhot, który w 1860 roku zobaczył ruiny Angkor. A raczej ich wycinek, bo potrzebowano dziesiątek lat, by odsłonić niemal setkę starych świątyń i królewskich pałaców. Mouhot zadbał o odpowiednie nagłośnienie swojego odkrycia, wysyłając w świat wiadomość o wielkich, zapomnianych skarbach.

Od tamtej pory trwa niepohamowane i zachłanne ograbianie khmerskiego dziedzictwa kulturowego, a figurki z Angkor są jednymi z najbardziej pożądanych obiektów na czarnym rynku. Wiele bezcennych zabytków wywieziono z Kambodży, inne zdewastowano i bezpowrotnie zniszczono. Swój udział w niszczeniu khmerskiej kultury mieli Czerwoni Khmerzy, czyli radykalna komunistyczna partyzantka pod wodzą Pol Pota. Na terenie Angkor stworzyli poligon, a mury świątyń zamienili w strzelnice. Po tym, jak obszar kompleksu udało się rozminować w latach 90. XX wieku, do Kambodży zaczęli napływać turyści. Obecnie miejsce jest co roku odwiedzane przez 2 miliony osób.

 

Najciekawsze miejsca kompleksu

Angkor Wat

Najważniejsza i najlepiej zachowana świątynia całego kompleksu nosi nazwę Angkor Wat, czyli „Miejska Świątynia”. To największa budowla religijna na świecie, jaka kiedykolwiek powstała. Zbudowano ją w XII wieku na polecenie króla Surjawarmana II, któremu miała służyć za grobowiec. Angkor Wat skierowana jest na zachód, dzięki czemu wpisuje się w symbolikę wiążącą zachodzące słońce ze śmiercią. Pierwotnie wzniesiona jako hinduistyczna świątynia poświęcona bogu Wisznu, w XIV wieku została przekształcona w świątynię buddyjską i ustawiono w niej posągi Buddy.

Nie ma chyba osoby, u której Angkor Wat nie wzbudziłaby zachwytu swoimi drobiazgowymi zdobieniami i rozmachem samej budowli. Jej cechą wyróżniającą są doskonale zachowane reliefy, które pokrywają 1200 m kwadratowych powierzchni murów. Ze względu na swoją kanoniczność jest też najchętniej odwiedzana przez turystów, w tym chińskie wycieczki liczące po kilkadziesiąt osób. W sezonie niemożliwie zatłoczona, z długimi kolejkami prowadzącymi na jej szczyt, mimo to oferuje miejsca, w których można pobyć samemu i zrobić zdjęcia bez uchwycenia kogokolwiek w kadrze.

Relację ze wschodu słońca nad Angkor Wat przeczytasz tu.

angor wat

 

Angkor Thom

W niedalekiej odległości od Angkor Wat znajduje się Angkor Thom, czyli „Wspaniałe miasto”. To niejako stolica w stolicy, gdzie mieszkał król wraz z dworem i najważniejszymi dostojnikami. Spotkałam się z opinią, że jeśli mamy ograniczony czas, lepiej odpuścić zatłoczone Angkor Wat i wybrać Angkor Thom. Nie przychylam się do tej rady, bo oba miejsca są zupełnie różne i oba warto odwiedzić. Angkor Thom został zbudowany później, pod koniec XII wieku przez króla Dżajawarmana VII i obejmuje obszar 9 km kwadratowych.

Jego serce stanowi świątynia Bayon, która w założeniu miała przyćmić ogromem i przepychem samą Angkor Wat. Zdobi ją 216 identycznych kamiennych głów przedstawiających Buddę lub zgodnie z inną teorią – władcę Angkoru. Już sama droga prowadząca do Angkor Thom zaświadcza o tym, że kierujemy się do miejsca wyjątkowego. Nieodległy most ozdobiony jest znakomitymi rzeźbami i nie sposób się przy nim nie zatrzymać na krótką sesję fotograficzną.

angkor thom

bayon angkor

Angkor Thom

 

Ta Prohm

Do znudzenia wspomina się, że na terenie tej świątyni kręcono „Thomb Rider”. Tak, zgadza się. Możecie chodzić po tej samej ziemi, po której stąpała Angelina Jolie. I pewnie tak jak ona zachwycicie się pięknem tego miejsca oraz khmerską kulturą. Aktorka była na tyle poruszona swoją wizytą, że postanowiła zaadoptować khmerskiego chłopca, który został jej pierwszym dzieckiem. Ale nie to jest w przypadku Ta Prohm najważniejsze.

To miejsce dobitnie pokazuje, jak dżungla wdarła się do miasta i w jaki sposób odpowiada za jego destrukcję. Konserwatorzy zdecydowali, by zostawić świątynię jako jedyną w nienaruszonym stanie. To znaczy tak, jak wyglądała tuż po odkryciu. Ogromne drzewa ceiba pentandra oplatają swoimi korzeniami mury i posągi, wbijają się w najmniejsze szczeliny i rozsadzają budowlę od środka. To tu można zrobić najciekawsze zdjęcia i uchwycić wspaniałe dzieło ludzkich rąk pozostawione na pastwę sił natury.

ta prohm

angkor co zobaczyć

 

1. Nie wiem, jakie jest Wasze zdanie, ale takie skorodowane zielone lub białe kamienne bloki są dla mnie esencją naturalnego piękna.

 

2. Reliefy, płaskorzeźby i fragmenty sanskrytu

angkor wat reliefy

 

3. Małpy – Wasz nieodłączny kompan w czasie zwiedzania. Uważajcie, bo kradną jedzenie, fragmenty aparatów, a czasem rzucają się też na kierowców. Mnie na rowerze na szczęście nie zaatakowały. Ale miałam dużego pietra.

 

4. Kompleks można zwiedzać na rowerze, skuterze, tuk tukiem lub też… na słoniu.

Przewodnik NAPRAWDĘ praktyczny po kompleksie Angkor znajdziesz tu.

Listopad 2016 r.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *